Rząd nie radzi sobie ze wzrastającym bezrobociem

Rząd premiera Donalda Tuska nie radzi sobie ze wzrastającym bezrobociem w Polsce. Dziś na zaproszenie kanclerz Niemiec Angeli Merkel, szef polskiego rządu weźmie udział w Berlinie w konferencji ws. zatrudnienia młodych w Europie.

Do stolicy Niemiec przyjadą też m.in. prezydent Francji Francois Hollande, szef Komisji Europejskiej Jose Barroso i szef Rady Europejskiej Herman van Rompuy.

Celem spotkania będzie dyskusja na temat wykorzystania unijnych środków na walkę z bezrobociem wśród młodych Europejczyków.

W Brukseli premier Donald Tusk poinformował, że Polska może liczyć na 2 mld złotych w ciągu dwóch najbliższych lat, a także dodatkowe środki w latach następnych.

Poseł i ekonomista Gabriela Masłowska zaznacza jednak, że walka z bezrobociem przede wszystkim powinna leżeć w interesie narodowym, a nie europejskim.

– Są to jednak jedynie dobre rady. Kwoty, które są przeznaczone na takie programy są w gruncie rzeczy symboliczne. Sądzę, że jest tu dużo szumu przedwyborczego w związku ze zbliżającymi się wyborami do PE. Walka z bezrobociem i ciężar tej walki i tak spada na państwa narodowe – mówi poseł Gabriela Masłowska.

Ekonomistka podkreśla, że dotychczasowe działania polskiego rządu w walce z bezrobociem były jedynie pozorami.

– Gdyby działania były podjęte i były skuteczne nie mielibyśmy do czynienia z tym problemem. Są to pozorne działania, jest to uprawianie teatru w polityce, żeby pokazać, że zajmujemy się jakimiś problemami, a w gruncie rzeczy nic się za tym nie kryje – dodaje poseł Gabriela Masłowska.

Na spotkaniu w Berlinie zostanie przyjęty dokument, który koncentruje się wokół m.in. kwestii promowania wejścia na rynek pracy, czasowych dopłat do pensji, czy programów wspierających rozpoczęcie kariery zawodowej.

RIRM

drukuj