Rząd chce zmienić zasady wynagradzania władz państwowych

Do Sejmu wpłynął projekt ustawy zwiększający wynagrodzenia m.in. prezydenta, premiera, ministrów i parlamentarzystów. Najważniejszą zmianą jest jednak uzależnienie pensji od sytuacji gospodarczej kraju. Przepisy przewidują bowiem redukcję uposażeń osób sprawujących władzę, jeśli Polska znajdzie się w kryzysie.

Wynagrodzenia osób sprawujących władzę są zamrożone od ośmiu lat. Projekt nowej ustawy podnosi je, ale jednocześnie uzależnia od stopy życiowej Polaków.

Jeżeli PKB spadnie poniżej 2 proc., wówczas prezydent, premier i ministrowie będą zarabiali mniej. Jeśli sytuacja w gospodarce będzie dobra, wówczas wynagrodzenia będą wyższe.

Otrzymująca obecnie 16 tys. 700 zł brutto premier Beata Szydło będzie mogła liczyć po zmianach na ponad 24 tys. zł. Tyle samo otrzymają marszałek Sejmu i prezes NBP. Z kolei pensje prezydenta, wicepremierów, ministrów, wiceministrów i wojewodów zostaną podwyższone średnio o 4-5 tys. zł. Najmniejszą podwyżkę otrzymają parlamentarzyści – o ok. 2 700 zł, do poziomu 15 tys. zł. Prezydent Andrzej Duda ma otrzymywać uposażenie w wysokości 24 tys. 600 zł.

Po raz pierwszy przewidziano także pensję dla Pierwszej Damy, która uczestniczy w wielu wydarzeniach o charakterze państwowym. Zgodnie z zaproponowanymi zmianami będzie ona mogła liczyć na 13,5 tys. zł. Zgłoszony wczoraj wieczorem projekt ustawy ma zostać przegłosowany jeszcze w tym tygodniu.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj