fot. M. Marek/Nasz Dziennik

Rząd pozytywnie nt. dostępu do danych o obywatelach?

Rząd zamierza pozytywnie ocenić senacki projekt ułatwiający specsłużbom i organom ścigania dostęp do danych o obywatelach. Takie stanowisko zajmuje on mimo krytyki ustawy płynącej ze strony ważnych instytucji państwa i organizacji pozarządowych oraz pomimo wzrastającej skali inwigilacji.

Powołując się na dane UKE, jeden z dzienników podał, że w 2014 r. sądy, prokuratury i służby wysłały operatorom telefonii komórkowych aż 2 mln 180 tys. zapytań o dane. W stosunku do 2013 r. wzrost wynosił 24 proc. Służby podają inne dane; mówią jedynie o 8-mio procentowym wzroście.

Kontrolę nad tym miał ułatwić zaproponowany przez Senat projekt. Zamiast tego ustawa spotkała się z dużą krytyką Generalnego Inspektora Danych Osobowych, Biura Analiz Sejmowych i prokuratora generalnego. Podnoszą oni, że kontrola sięgania po dane telekomunikacyjne będzie iluzoryczna. Powodem jest przepis, zgodnie z którym służby nie będą musiały występować o zgodę sądu, ale jedynie co pół roku będą musiały przedstawić sprawozdanie na temat danych, po które sięgnęły.

Do tego dochodzi skandalicznie szybki tryb pracy nad ustawą – zwraca uwagę poseł Jarosław Zieliński, były wiceminister MSWiA. Przypomina, że Trybunał Konstytucyjny rok temu dał rządowi 18 miesięcy na uchwalenie ustawy.

– To wszystko odbywa się w wielkim pośpiechu, na koniec kadencji parlamentu, w ostatnich tygodniach jego funkcjonowania. Komisja będzie pracowała w okresie urlopowym. Tak newralgicznych obszarów życia społecznego jak prawo tajnych służb wobec obywateli do inwigilacji obywateli, nie reguluje się w takim trybie. Nie może być tak, że bez należytej kontroli policja i służby specjalne mogą sięgać po dane wrażliwe obywateli – połączenia telefoniczne, kto z kim i gdzie rozmawia. To wszystko musi być pod ścisłym nadzorem i ścisłą kontrolą odpowiednich instytucji – podkreślił poseł Jarosław Zieliński.

W 2014 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niekonstytucyjna jest część podstaw prawnych kontroli operacyjnej, brak niezależnej kontroli pobierania billingów przez służby i brak zasad niszczenia podsłuchów osób zaufania publicznego m.in. dziennikarzy.

W ustawach o ABW, CBA i SKW za niekonstytucyjny uznano brak obowiązku niszczenia danych zgromadzonych podczas inwigilacji.

RIRM

drukuj