fot. PAP

Rząd chce wprowadzić do środowiska GMO

Chodzi o ustawę dotyczącą GMO, którą zajmuje się nadzwyczajna podkomisja powołana spośród członków sejmowej Komisji Ochrony Środowiska. Resort zmienił w projekcie zapisy dotyczące definicji określeń problemu.

Obecnie trudniej będzie udowodnić komuś naruszenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa upraw GMO.  Opozycja chciała doprecyzować wątpliwe zapisy, jednak kilkanaście zgłoszonych poprawek zostało odrzuconych przez koalicję PO-PSL.

Prof. Jan Szyszko, były minister środowiska, przypomniał, że istniała już ustawa, która blokowała możliwość uwolnienia GMO, jednak obecny rząd zmienił ją w kluczowych kwestiach.

Cała ta ustawa w gruncie rzeczy nie dotyczy warunków laboratoryjnych. Jej kwintesencją, czyli głównym celem jest zmiana ustawy-matki odnośnie możliwości uwalniania genetycznie modyfikowanych organizmów. To, co zaproponował rząd, również to, co zaproponowała podkomisja to nic innego, jak jawna destrukcja polskiego prawa odnośnie genetycznie modyfikowanych organizmów, polegająca na tym, że już w tej chwili będzie można zupełnie spokojnie wprowadzać genetycznie modyfikowane organizmy pod płaszczykiem badań naukowych. Nie było konsultacji społecznych, a jest to wymóg ustawy – powiedział prof. Jan Szyszko.

Tymczasem Ministerstwo Środowiska twierdzi, że projekt ustawy nie zmienił się w swoim zasadniczym kształcie. Wiceminister środowiska Janusz Ostapiuk powiedział, że „zamierzone uwalnianie do środowiska” dotyczy wyłącznie badań naukowych, a „wprowadzenie do obrotu” odnosi się głównie żywności i pasz.

RIRM

drukuj