fot. PAP

Rząd chce oszczędzać na bezrobotnych

Urzędy pracy będą oszczędzać na bezrobotnych, aby otrzymać ministerialną nagrodę – podaje dziennik „Rzeczpospolita”.

W myśl zmian, w przepisach o działaniu pośredników, nawet kilkanaście tysięcy złotych na pracownika otrzyma urząd, jeśli zmniejszy wydatki na bezrobotnych, ograniczy swoją kadrę lub wymusi na firmach zatrudnienie po ustaniu wsparcia.

Oszczędności na bezrobotnych to jedna z łatwiejszych metod, więc można się spodziewać, że urzędy zamiast dopłacać do założenia własnej działalności, będą wysyłały bezrobotnych na niewiele wnoszące staże.

Poseł Józefa Hrynkiewicz, członek sejmowej Komisji Polityki Społecznej, mówi, że to efekt podejścia władzy w Polsce do problemu bezrobocia.

– Władza mówi, że gospodarka do niej nie należy i kierują nią mechanizmy rynkowe. W związku z tym niech się ona nadal tak rozwija, a my tu będziemy kierować procesami rynku pracy i zatrudnienia. Otóż wychodzą wtedy zjawiska takiego administracyjnego sterowania pracownikami urzędów pracy, żeby oni zrobili coś takiego, aby to bezrobocie w Polsce zmniejszało się i żeby coraz więcej osób można było przenieść z kategorii osób bezrobotnych do kategorii osób, które pracują albo za chwilę będą pracowały, bo odbywają jakieś kursy. To jest po prostu magiczne myślenie, które nie ma żadnego związku z gospodarką – powiedziała poseł Józefa Hrynkiewicz.

Tymczasem pracownicy powiatowych urzędów pracy przyznają, że wobec niskich płac, nagrody to istotny element wynagrodzenia.

Rzeczpospolita/RIRM

drukuj