fot. PAP/Radek Pietruszka

Rusza XVII Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński

Spod Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie wyruszy jutro XVII Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński. Polacy mieszkający na Kresach stanowią dla nas wzór przetrwania na obcej ziemi z językiem polskim, kulturą, tożsamością oraz umiłowaniem Ojczyzny – podkreśliła Katarzyna Wróblewska, wiceprezes stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński podczas dzisiejszych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Do Katynia wiodą trzy trasy: standardowa, syberyjska i Ponary [zobacz].

– Jest to jeden rajd z podziałem na trasy, które pozwolą każdemu, kto dysponuje ograniczonym czasem – znaleźć coś dla siebie. W tym roku będzie nas 115 osób (30 proc. nowicjuszy). Ostatnio taką frekwencję mieliśmy w 2010 roku. Staramy się, by dostępność Katynia, ludzi, którzy pochylą głowy nad grobami, usłyszą ciszę katyńskiego lasu – było jak najwięcej – wskazała Katarzyna Wróblewska.

Jednym z ważnych elementów Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego jest pomoc Polakom na Wschodzie.

– Spotykamy się z Polską trochę „starodawną”, która wydawałoby się, że już odeszła, ale w tych ludziach jest. Jest umiłowanie Ojczyzny, mimo, że są tak daleko od granicy Polski. My stanowimy dla nich Polskę, która do nich przybywa, a oni dla nas wzór przetrwania na obcej ziemi z językiem polskim, kulturą, tożsamością oraz umiłowaniem Ojczyzny. Spotkania są niezwykle emocjonujące i pełne łez. Dla tych ludzi, ich rodzin, ale czasami też dla dzieci rosyjskich czy ukraińskich, wieziemy pomoc – to, co zbierzemy u dobrych ludzi (…) czy to, co uda nam się kupić – mówiła wiceprezes stowarzyszenia.

Gość „Aktualności dnia” zwróciła uwagę, że wydarzenia mające miejsce podczas rajdu są wielopłaszczyznowe.

– Dzieci, które nie miały wzoru ojca spotykają motocyklistę – mężczyznę, dla którego wartości są niezwykle ważne. Z rajdu nikt nie wraca taki sam. Następują przemiany, poszerzają się horyzonty, nawiązują się przyjaźnie – to niezwykłe wydarzenie w życiu każdego rajdowicza – podkreśliła Katarzyna Wróblewska.

Wiceprezes akcentowała, że spotkania w drodze niezwykle budują, poszerzają wiedzę, wrażliwość i przemieniają horyzonty. W tym roku będzie uczestniczyć w rajdzie już dziesiąty raz.

– Pani Helena Dworecka to osoba absolutnie niezwykła. W mojej pamięci jest także śp. Pan Józef z Olszanki (Białoruś). Przez cały nieludzki czas komuny przechował krzyż, był jego obrońcą. Za to – w najlepszym wypadku – groziło mu więzienie, ale także śmierć. Jednak największą rewolucją w moim życiu było spotkanie Wiktora Węgrzyna. To osoba, która mnie natchnęła, zaraziła misją – to mój przyjaciel, człowiek niezwykły. Przez jego misję, pasję moje życie się zmieniło i w każdym milimetrze jest związane z rajdem katyńskim – powiedziała Katarzyna Wróblewska.

Poświęcenie włożone w rajd jest warte tego, co przeżywamy i czego doświadczamy – zwróciła uwagę rozmówczyni Radia Maryja.

– Każda z osób, która przeżyła rajd ma wielką opowieść. Wspólnota, która powstaje – jest nierozerwalna. Identyfikujemy się w całej Polsce, ale też i na całym świecie, bo przejechali z nami rajd ludzie ze Stanów Zjednoczonych, Australii, Wielkiej Brytanii, Szkocji, Niemczech czy Francji. Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński naprawdę ma głębokie uzasadnienie – oceniła wiceprezes stowarzyszenia.

Cała rozmowa z wiceprezes stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński Katarzyną Wróblewską dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj