fot. Monika Bilska

Rozpoczynają się wybory do Parlamentu Europejskiego

Rozpoczynają się wybory do Parlamentu Europejskiego. Jako pierwsi do urn idą dziś mieszkańcy Wielkiej Brytanii i Holandii. W większości krajów, w tym w Polsce, wybory zostaną przeprowadzone w niedzielę.

Odliczanie dobiegło końca – rozpoczęły się wybory do Parlamentu Europejskiego. Jako pierwsi o przyszłości, jakiej pragną dla Unii Europejskiej, zdecydują Anglicy i Holendrzy. W Wielkiej Brytanii zdecydowanym faworytem jest eurosceptyczna Partia Brexitu Nigela Farage’a z poparciem na poziomie 37 proc.

– W tych wyborach walczymy o demokrację. Nasz głos nie został usłyszany. Czy rzeczywiście jesteśmy narodem demokratycznym? – mówił lider partii Brexit Nigel Farage.

Prawo głosu ma także blisko milion Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, jeśli wpisali się na czas na listę wyborców i wypełnili deklarację, że nie wezmą udziału w głosowaniu w Polsce.

Tymczasem na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem wyborów do Parlamentu Europejskiego, ze stanowiska zrezygnowała szefowa klubu Partii Konserwatywnej w Izbie Gmin.

– Doszłam do wniosku, że interesom naszego kraju najlepiej będzie służyć natychmiastowe powołanie silnego i dobrze wspieranego premiera. Dlatego wycofuję się z wyborów i życzę Theresie May największego sukcesu. Zapewniam ją o moim pełnym wsparciu – wskazała Andrea Leadsom.

Szefowa klubu Partii Konserwatywnej w Izbie Gmin uznała, że nie może spełnić obowiązku lidera w Izbie Gmin, przedstawiając projekt ustawy w sprawie brexitu, z którym się fundamentalnie nie zgadza. Na tym nie koniec. Jak donosi dzisiejszy „The Times”, jutro premier Theresa May ogłosi swoją rezygnację z urzędu.

Eksperci nie mają także wątpliwości, co do tego, że szykują się ciekawe pojedynki. We Włoszech prawdopodobnie górę weźmie prawicowa partia Salviniego. We Francji Macron stanie przed pierwszym testem wyborczym, odkąd został prezydentem, a słabe wyniki socjaldemokratów w Niemczech mogą oznaczać koniec dla koalicji Angeli Merkel.

– Skrajnie prawicowe partie, które są bardzo krytyczne wobec integracji europejskiej, stają się coraz większą siłą polityczną w Europie. Nie tylko ograniczają się do pojedynczych krajów. Te partie mogą stać się trzecią siłą w Parlamencie Europejskim, co może skutkować zablokowaniem niektórych decyzji w Europie – podkreślił prof. David Crekemans, politolog z Antwerpii.

Wybory do Parlamentu Europejskiego potrwają cztery dni. Wyniki z państw, które jako pierwsze zorganizowały głosowanie, nie będą publikowane. Zostaną ogłoszone dopiero w niedzielę po godzinie 23.00, czyli po zakończeniu wyborów we wszystkich unijnych krajach.

TV Trwam News/RIRM

drukuj