fot. PAP/Rafał Guz

Rozpoczęło się posiedzenie komisji śledczej; zeznania złożą b. prokuratorzy z Gdańska i Łodzi

Po godz. 10 rozpoczęło się dziś posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold; przed komisją stawił się b. Prokurator Okręgowy w Gdańsku Dariusz Różycki. Zaplanowano też ponowne przesłuchanie b. Prokuratora Apelacyjnego w Gdańsku Ireneusza Tomaszewskiego.

Jest to już drugie przesłuchanie Dariusza Różyckiego przed komisją śledczą; poprzednie odbyło się w listopadzie 2016 r. Świadek mówił wówczas m.in., że z tego co pamięta, pierwszy kontakt ze sprawą Amber Gold miał około maja lub czerwca 2012 r., kiedy odwiedził go dyrektor ABW wraz z zastępcą i poinformował o tej sprawie. Przyznał też, że ma poczucie winy w związku ze sposobem funkcjonowania prokuratury okręgowej w tej sprawie.

Na poniedziałek zaplanowano też ponowne przesłuchanie b. Prokuratora Apelacyjnego w Gdańsku Ireneusza Tomaszewskiego, który sprawował nadzór nad gdańską prokuraturą okręgową. Jego pierwsze przesłuchanie przed komisją odbyło się pod koniec listopada 2016 r. Zeznał on wtedy m.in., że ze sprawą Amber Gold zetknął się w końcu 2011 r. lub na początku 2012 r. Podkreślał też, że etap, który nadzorował, zakończył się postawieniem zarzutów szefom Amber Gold.

Szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) w rozmowie z PAP zwróciła uwagę, że podczas pierwszych przesłuchań tych świadków komisją zajmowała się okresem do czerwca 2012 r. Obecnie ma się zająć okresem wybuchu afery i tego jak została ona rozliczona.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

PAP/RIRM

drukuj