fot. PAP/EPA

Rozmowy ws. Ukrainy bez konkretów

Po 4 godzinach obrad grupy kontaktowej do spraw Ukrainy wciąż nie ma konkretów ws. rozwiązania konfliktu na wschodzie tego kraju. W Mińsku rozmawiali przedstawiciele Rosji, Ukrainy i OBWE, a także prorosyjskich separatystów.

Rozmowy w stolicy Białorusi pod kierownictwem prezydenta tego kraju Aleksandra Łukaszenki toczyły się za zamkniętymi drzwiami. Ich celem było rozwiązanie konfliktu na wschodzie Ukrainy, gdzie wciąż trwają krwawe starcia. Władimir Putin za obecną sytuację obwinia kijowski rząd.

– Myślę, że głównym powodem jest to, że obecne przywództwo w Kijowie nie chce przeprowadzić rzeczowego dialogu politycznego ze wschodem swojego kraju – powiedział Władimir Putin.

Po zakończonych rozmowach przedstawiciel samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Andriej Parugin, zapowiedział kontynuowanie rozmów w piątek. Separatyści wymienili ze stroną ukraińską dokumenty, które teraz będą poddawane analizie.

Bojownicy mają domagać się szczególnego statusu w sferze handlu zagranicznego z uwzględnieniem głębszej integracji z Rosją oraz Unią Celną Białorusi, Rosji i Kazachstanu, a także szczególnego statusu dla swoich ugrupowań zbrojnych oraz prawa do mianowania prokuratorów i sędziów.

Działania Rosji stanowczo potępił przebywający w Polsce na obchodach wybuchu II wojny światowej prezydent Niemiec.

Będziemy powstrzymywać tych, którzy łamią prawo międzynarodowe, anektują obce terytorium i dają wsparcie wojskowe separatystom w innych krajach. My jednak respektujemy wartości, którym zawdzięczamy nasze wolne i pokojowe współistnienie. Dlatego dostosujemy naszą politykę gospodarczą i gotowość obronną do każdych okoliczności – podkreślił Joachim Gauck, prezydent Niemiec.

O łamaniu przez Rosję i separatystów międzynarodowego prawa mówił także prezydent Bronisław Komorowski.

Na naszych oczach dzisiaj ponownie sięga się po arsenał środków militarnych w stosunku do sąsiada, świadomie i cynicznie łamie się prawo międzynarodowe i zasady obowiązujące w cywilizowanym świecie – mówił Bronisław Komorowski.

Tymczasem ukraińskie władze nie przewidują wprowadzenia stanu wojennego, o co apelowała była premier tego kraju Julia Tymoszenko. Decyzja ta zapadła na spotkaniu prezydenta Petra Poroszenki z szefami frakcji parlamentarnych.

Według Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w chwili obecnej we wschodnich regionach kraju, gdzie trwają walki sił rządowych z separatystami prorosyjskimi, po stronie przeciwnika znajduje się ogółem 10-15 tysięcy osób. Są wśród nich co najmniej cztery bataliony regularnych wojsk rosyjskich, czyli ok. 1600 żołnierzy.

 

TV Trwam News

drukuj