fot. PAP/EPA

Rozmowy prezydentów Rosji i Syrii

O współpracy militarnej i politycznej rozmawiali w Moskwie prezydenci Syrii i Rosji. Do spotkania Baszara el-Asada i Władimira Putina doszło wczoraj. To pierwsza podróż zagraniczna Asada od początku kryzysu syryjskiego w 2011 r.

Przywódcy omówili m.in. sytuację w Damaszku i kontynuowanie rosyjskiej operacji wojskowej. Syryjski prezydent stwierdził, że dzięki Rosji w jego kraju udało się uniknąć „tragicznego scenariusza”.

Putin zapewnił, że Rosja jest gotowa wnieść swój wkład nie tylko w przebieg działań militarnych w walce z terroryzmem, ale też w proces polityczny. Deklarował, że odbędzie się to w ścisłym kontakcie z innymi światowymi potęgami i krajami regionu.

Prof. Mieczysław Ryba z KUL-u podkreśla, że Rosja usiłuje powrócić do gry w tym regionie świata. Przemawiają za tym m.in. kwestie gospodarcze.  

– Pamiętajmy, że jest to ważne miejsce jeśli bierzemy pod uwagę nawet instalację jakiejś bazy wojskowej czy jakichkolwiek dalszych ruchów, które mogą się dokonywać w tym bardzo niestabilnym regionie świata. To ważne miejsce także ze względu na możliwość wzmocnienia pozycji politycznej Rosji, a dalej oczywiście gospodarczej, bo pamiętajmy, że Rosja nieobecna na Bliskim Wschodzie traci kontrolę np. nad cenami ropy naftowej. To jest główny element, który powoduje, ze Rosja dzisiaj cierpi. Nie sankcje, a niskie ceny ropy i gazu. W związku z tym ich obecność w tym regionie świata, z punktu widzenia strategicznych interesów, jest niezwykle ważna – tłumaczy prof. Ryba.

Amerykanie od ponad roku atakują cele dżihadystów z Państwa Islamskiego zarówno w Iraku, jak i w Syrii.

Rosja deklaruje, że jej lotnictwo również zwalcza IS, ale – jak podają źródła zachodnie – dokonuje nalotów także na pozycje wspieranych przez USA rebeliantów walczących z reżimem prezydenta Baszara el-Asada.

RIRM

drukuj