fot. PAP/EPA

Rozdział tek w nowej Komisji Europejskiej

Polska liczy na tekę unijnego komisarza zwłaszcza w obszarze gospodarki – poinformował wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański. Dyskusja o obsadzie stanowisk w nowej Komisji Europejskiej wciąż się toczy. W ocenie Polski wybór nowej przewodniczącej daje szanse na nowe otwarcie we Wspólnocie.

W batalii o fotel przewodniczącej Komisji Europejskiej europosłowie Prawa i sprawiedliwości poparli Ursulę von der Leyen. Tutaj przeszkodą wcale nie okazały się poglądy niemieckiej przewodniczącej-elekt na temat migracji, ani jej opinie o potrzebie zaostrzenia celów klimatycznych.

– Dla nas istotne było to, że w expose padła wyraźna deklaracja, że najbardziej narażone regiony muszą uzyskać wsparcie z funduszu sprawiedliwej transformacji energetycznej. To jest jeden z głównych postulatów polskiego rządu – mówił wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański w Polskim Radiu.

Już po expose w jednym z wywiadów Ursula von der Leyen potwierdziła, że przy dyskusji o kryzysie migracyjnym trzeba brać pod uwagę zdanie Polski, ale i fakt, że to właśnie nasz kraj wziął na siebie falę migracji z Ukrainy. Takie słowa dają szansę na nowe otwarcie w Unii – tłumaczył wiceminister Konrad Szymański. Polska – w tym otwarciu – chce mieć większy wpływ na gospodarkę. I dokładnie taka teka unijnego komisarza interesuje premiera Mateusza Morawieckiego.

– Dla premiera ważne są wątki zarządzania gospodarczego. Nie tylko dlatego, że sens polskiego członkostwa wyraża się najbardziej w sposób jednoznaczny właśnie w dziedzinach gospodarczych, ale również z uwagi na fakt, że Komisja Europejska, sama Unia Europejska, ma najsilniejsze kompetencje właśnie tam – wskazał Konrad Szymański.

Premier wielokrotnie podkreślał, że jednym z głównych postulatów Polski jest pogłębienie wspólnego rynku, tak by przynosił on korzyść polskim przedsiębiorcom.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj