fot. PAP/EPA

Rosyjskie samoloty naruszają powietrzną granicę z Polską

Rosyjskie samoloty naruszają powietrzną granicę z Polską oraz z innymi państwami NATO. Proceder trwa już od lat. Incydenty te są odnotowane w polskim Centrum Operacji Powietrznych, jednak brak jest zdecydowanych reakcji ze strony polskich władz. O sprawie napisał jeden z dzienników.

Dowództwo operacyjne rodzajów sił zbrojnych milczy i nie chce udzielać komentarzy w tej sprawie.

Prof. Romuald Szeremietiew mówi, że taka sytuacja jest niedopuszczalna.

– Jest to naruszenie integralności terytorialnej państwa polskiego. Sądzę, że mamy wystarczające siły powietrzne, a powinny być przynajmniej tak zwane „pary dyżurne”, które powinny natychmiast reagować. Jeżeli takiej reakcji się nie podejmuje, to ja tego nie potrafię wytłumaczyć. Prawo zostało dawno sformułowane i nie sądzę, żeby w tym prawie się coś zmieniło. Po pierwsze, nie możemy być zaskoczeni, że w naszej przestrzeni powietrznej pojawia się obcy samolot, obcy statek powietrzny, który nie ma prawa w niej przebywać. Po drugie, zawsze istnieją tam „pary dyżurne”, które są gotowe do interwencji, jeśli do tego typu zjawiska dochodzi – powiedział prof. Romuald Szeremietiew.

Jedno z ostatnich takich zajść miało miejsce w maju tego roku.

Wówczas Rosyjskie Su-27 nie zgłosiły planu lotu i nie odpowiadały na pytania zadawane przez łączność radiową. Łotewskie ministerstwo obrony podało, że polskie MIG-i musiały interweniować, gdy nad Bałtykiem pojawiły się dwa rosyjskie myśliwce.

RIRM

drukuj