fot. PAP/EPA

Rośnie napięcie na linii USA – Iran

Iran ogłasza koniec stosunków dyplomatycznych z USA. To odpowiedź na wprowadzenie nowego pakietu sankcji, które w poniedziałek ogłosił prezydent Donald Trump. Obejmą one między innymi przywódcę religijnego tego kraju.

Nowy pakiet restrykcji zablokuje irańskie aktywa opiewające na miliardy dolarów. Restrykcje objęły ajatollaha Alego Chameneiego, jego współpracowników i ośmiu dowódców irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

Prezydent Donald Trump wyjaśnia, że jest to odpowiedź na coraz bardziej prowokacyjne działania Iranu.

– Będziemy dalej wywierać presję na Teheran, aż reżim zaprzestanie swoich niebezpiecznych działań i porzuci aspiracje, do których należą: dążenie do posiadania broni jądrowej, wzbogacanie uranu, budowa rakiet balistycznych, wsparcie terroryzmu, podsycanie wojen i akcje wymierzone w Stany Zjednoczone i sojuszników – tłumaczy Donald Trump.

Amerykańskie sankcje wobec Iranu oznaczają koniec ścieżki dyplomatycznej – takie oświadczenie wydał rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Iranu Abbas al-Musavi.

O Donaldzie Trumpie ostro wypowiada się też prezydent Iranu.

– Działania Białego Domu oznaczają, że jest on dotknięty umysłowym opóźnieniem i nie wie, co robić – uważa Hassan Rowhani.

Stosunki między Waszyngtonem a Teheranem pogorszyły się jeszcze bardziej po zestrzeleniu amerykańskiego drona.

– To nie jest taki prosty dron, którym sobie można nagrać film z wysokości 200 m, tylko potężny dron szpiegowski, który kontroluje wiele rzeczy i przekazuje wiele informacji do centrali. Natomiast ciekawe jest stanowisko prezydenta Trumpa. Otóż w pierwszej wersji chciał wysłać wojska po to, żeby zareagować na zestrzelenie drona. Natomiast wycofał się z tego – przypomina historyk dr Piotr Gawryszczak.

Donald Trump, podpisując decyzję o wprowadzeniu nowych sankcji, zastrzegł, że zostałyby one nałożone nawet gdyby nie doszło do tego wydarzenia. Oprócz zestrzelenia drona chodzi też o zaatakowanie tankowców w rejonie Zatoki Omańskiej, przez którą płynie jedna trzecia światowych zasobów ropy naftowej. W sumie zostało uszkodzonych sześć statków – dwa w ubiegłym tygodniu i cztery w maju.

Czy Teheran zmieni swoją politykę pod wpływem amerykańskim restrykcji? Politolog dr Jarosław Jarząbek jest sceptyczny.

– Czy te sankcje coś zmienią? Tu można mieć pewne wątpliwości, dlatego że to jest kolejna z całej serii sankcji nakładanych na Iran w ostatnich kilkunastu miesiącach, a siła takich sankcji maleje wraz z ich liczbą. Kolejne sankcje są mniej dokuczliwe dla Iranu niż poprzednie. Nie sądzę, by te sankcje zmieniły coś w zachowaniu Iranu czy zmusiły Iran do jakieś zmiany zachowania. Czy to jest zamkniecie ścieżki dyplomatycznej? Też bym raczej tak nie powiedział – ocenia dr Jarosław Jarząbek.

Jak na razie nie widać szans na kompromis na linii Waszyngton – Teheran. Dlatego można się spodziewać, że w krótkim terminie ceny ropy mogą rosnąć. Straci jednak na tym kurs dolara amerykańskiego.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj