fot. sxc.hu

Rośnie liczba cudzoziemców zatrudnionych w Polsce

Coraz więcej cudzoziemców zatrudnionych jest w Polsce. Od przyszłego roku rząd chce jeszcze bardziej ułatwić im pracę zarobkową w naszym kraju. Tymczasem wielu młodych Polaków nadal wyjeżdża do pracy za granicę. Większość z nich to fachowcy. Czy polski rząd podejmie odpowiednie działania, by zainwestować w ich powrót do Polski?

Liczba zezwoleń na pracę cudzoziemców w Polsce systematycznie rośnie. Z najnowszych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w 2017 roku zostało wydanych 236 tys. zezwoleń na pracę cudzoziemca, co w stosunku do 2016 r. stanowiło wzrost o 85 procent.

Dla porównania, w 2014 r. liczba wydanych zezwoleń wynosiła blisko 44 tys., w 2015 r. było ich już o blisko 22 tys. więcej. W 2016 r. liczba ta wzrosła dwukrotnie i wyniosła ponad 127 tys. W 2017 r. wzrost był rekordowy.

To negatywnie może odbić się na polskiej gospodarce – podkreśla dr Marian Szołucha, ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

„To wiąże się przede wszystkim z dodatkowymi kosztami związanymi z utrzymaniem bezpieczeństwa publicznego na co najmniej dotychczasowym poziomie. To wiąże się z transferami socjalnymi do tych ludzi, którzy do nas przyjeżdżają w sytuacji dekoniunktury, spowolnienia gospodarki. To wiąże się także z permanentnym transferem gotówki zarobionej przez te osoby w Polsce do swoich macierzystych krajów” – mówi dr Marian Szołucha.

Najwięcej zezwoleń na prace w Polsce otrzymali Ukraińcy. Z danych wynika, że w Polsce przebywa też wielu pracowników z Białorusi, Nepalu i Indii. W tym roku Hindusom wydano ponad 8 tys. pozwoleń. Nepalczykom 1300. Dużo zezwoleń wydawanych jest obywatelom krajów muzułmańskich. 1800 obywateli Uzbekistanu uzyskało pozwolenie na pracę i ponad 800 obywateli Arabii Saudyjskiej. Rząd tłumaczy sprowadzanie cudzoziemców do Polski  brakiem na naszym rynku rąk do pracy. Od przyszłego roku ma zacząć obowiązywać nowa ustawa o rynku pracy.

„To są akty prawne, które wprowadzają dwa ryzykowne rozwiązania i należy przynajmniej monitorować ściśle ich funkcjonowanie w praktyce od 1 stycznia 2019 r. Te dwa ryzykownie potencjalnie rozwiązania to przede wszystkim lista 300tu tzw. strategicznych zawodów, dla których ścieżka pozyskiwania pracowników spoza Unii Europejskiej będzie przyspieszona” – zaznacza dr Marian Szołucha.

A chodzi m.in. o takie zawody jak lekarz, pielęgniarka, programista, kierowca ciężarówki czy też murarz. Rząd chce także, by osoby, które złożą w urzędzie wojewódzkim wniosek o przedłużenie pozwolenia na pracę i pobyt w Polsce, automatycznie w ten sposób swoją pracę i pobyt legalizowały. Jest jeszcze jedna obawa. Polscy pracownicy mogą nie otrzymywać już podwyżek wynagrodzenia, ponieważ przedsiębiorcy będą woleli zatrudniać tańszych cudzoziemców.

„Musimy bronić się przed dumpingiem społecznym. Nie pozwolimy na import tanich wynagrodzeń z Filipin, czy z innych krajów” – mówi w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” Piotr Duda, szef „Solidarności”.

„Polska gospodarka wyczerpała możliwości rozwoju na tanich wynagrodzeniach. Bez istotnego wzrostu wynagrodzeń, bez rozwoju gospodarki opartej na wysokich technologiach nigdy to się nie zmieni. Napływ tanich pracowników poza wszelką kontrolą lub brak skutecznych narzędzi do przeciwdziałania temu spowoduje, że ta gospodarka nie będzie się zmieniała” – zwraca uwagę Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”.

Jednak wielu cudzoziemców już pracuje w Polsce. Wielu z nich, zwłaszcza z Ukrainy, widzi w naszym kraju cel swojego osiedlenia się – podkreśla Aneta Tkaczyk, kierownik Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.

„Z reguły to nie są już osoby, które chcą przyjechać na krótki okres czasu, czyli powiedzmy ok. sześciu miesięcy do pracy w Polsce. To osoby, które przyjechały z myślą o założeniu tutaj swojej rodziny, o podjęciu pracy, o stabilizacji, o osiedleniu się” – podkreśla Aneta Tkaczyk.

Przedsiębiorcy chętnie zatrudniają cudzoziemców, jednak wielu z nich liczy na powrót polskich fachowców, którzy wyjechali poza granice Polski.

„Dość dużo ludzi, obcokrajowców przyjeżdża myśląc nie o pracy, a przede wszystkim o zasiłkach, o tym, żeby tu się dobrze urządzić, żeby brać pieniądze na dziecko. Dlatego uważam, że musimy dbać o Polaków, żeby oni tu pracowali” – mówi Zygmund Dudek, wrocławski przedsiębiorca.

Jednak sprowadzenie Polaków spoza granic Polski może okazać się trudne. Wielu z nich wyjechało np. do Niemiec czy Anglii w celach zarobkowych. Wynagrodzenia w Polsce nie są dla nich dość satysfakcjonujące. Czy zatem rząd sprosta zadaniu?

„Ponad 2 mln Polaków wyjechało z kraju w poszukiwaniu czasami lepszego życia, wyższych zarobków i zatrudnienia, bo wyjeżdżali wtedy, kiedy nie było takiego rynku pracy. Więc liczymy na to, że będą zachęty do ich powrotu, że młode osoby też przestaną wyjeżdżać poza granice kraju” – zaznacza Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Czy tak się stanie? Zobaczymy. Tymczasem od przyszłego roku minimalne wynagrodzenie wyniesie 2250 zł brutto. Z kolei minimalna stawka godzinowa w 2019 r. została ustalona na poziomie 14,70 zł.

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj