fot. PAP/EPA

Rosja nie chce „dyktatu” USA ws. rakiet

Rosyjskie MSZ oświadczyło, że Moskwa nie będzie szła za „dyktatem amerykańskim” w sprawie układu z 1987 r. o całkowitej likwidacji rakiet średniego zasięgu.

Rosjanie twierdzą, że Waszyngton w tej sprawie używa języka konfrontacji w stosunkach z Moskwą. Moskwa odwołała się do oskarżeń, wysuwanych niedawno w amerykańskim Kongresie, iż Rosja naruszyła układ.

Dr Łukasz Kister, ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego podkreśla, że obydwie strony prowadzą pewnego rodzaju grę. Państwa NATO muszą z tej lekcji wyciągnąć nauczkę. Umowy międzynarodowe i wiele traktatów jest warte tyle ile papier, na którym zostały podpisane.

– Obie strony muszą robić wszystko, by nie przespać tej chwili, w której stracą prawo do dyktowania warunków. Musimy tu zwrócić uwagę na to, że Rosja rozwijając swój potencjał militarny, łamiąc traktaty, może doprowadzić do sytuacji, w której my jako Sojusz Północnoatlantycki tylko dlatego, że przestrzegamy pewnych zobowiązań, które podjęliśmy. To jest oczywiście istota prawa międzynarodowego, istota stosunków międzynarodowych, żeby dotrzymywać tego danego słowa. No, ale jeżeli my będziemy dotrzymywać, a druga strona nie, to niestety w tych obszarach, w których nie dotrzymuje, będziemy pozostawać w tyle – zauważa ekspert.

Amerykanie twierdzą, że w lipcu Rosjanie przeprowadzili test pocisku manewrującego, czego zabrania porozumienie z 1987 roku. Prezydent Stanów Zjednoczonych wysłał w tej sprawie list do prezydenta Rosji Władimira Putina.

RIRM

drukuj