fot. prezydent.pl

Romanek: prezydencki projekt to zamach na lokalną demokrację

Prezydencki projekt zaostrzenia kryteriów odwoływania władz lokalnych w referendach to zamach na lokalną demokrację – powiedział poseł Andrzej Romanek.

Projekt zakłada m.in., że referenda lokalne byłyby ważne bez względu na liczbę uczestniczących w nich osób – obecnie referendum jest ważne, jeżeli wzięło w nim udział co najmniej 30 proc. uprawnionych do głosowania.

Wyjątkiem jest referendum ws. odwołania organu jednostki samorządu wyłonionego w wyborach bezpośrednich – dla ważności takiego referendum konieczna byłaby frekwencja nie mniejsza niż w czasie wyborów tego organu.

Pomoc w pracach nad projektem deklaruje PSL, a rozwiązania zachwala PO.

Według koalicji rządowej dobrym pomysłem jest też propozycja, aby frekwencja w referendum ws. odwołania władz lokalnych w trakcie kadencji była nie mniejsza niż w czasie wyborów.

Tymczasem opozycja jest krytyczna wobec prezydenckich rozwiązań.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że inicjatywa ta dowodzi, że „realny system społeczny i polityczny, który funkcjonuje w Polsce, zaczyna trzeszczeć i jest zagrożony”.

Zmiany proponowane przez prezydenta osłabią aktywność obywatelską – mówi poseł Andrzej Romanek z SP.

– Propozycja prezydenta zmierza ku temu, żeby jeżeli chce się odwołać w referendum władze lokalne to co najmniej 100 proc. osób – tych, które ostatnio brały udział w głosowaniu – wzięło udział również w tym referendum. Dotychczas było to 3/5 osób. (…) Mówiąc inaczej jest to zamach na lokalną demokrację! Pan prezydent nie liczy się z demokracją, chociaż to on głowa Państwa, powinien być ostoją naszego kraju. Można mówić, że prezydent nie jest prezydentem wszystkich Polaków, a stał się prezydentem jednej formacji politycznej – Platformy Obywatelskiej. Nie jest to dziwne, dlatego że jest to prominentny polityk Platformy Obywatelskiej i to, co złe dla PO on blokuje. To, co złe dla PO nie znaczy, że jest złe dla Polski – powiedział poseł Andrzej Romanek.

Referendum to narzędzie do kontroli skorumpowanych, aroganckich czy nieudolnych władz. Prezydent poprzez swoje zmiany kryteriów, chce chronić władze, które swoimi działaniami szkodzą obywatelom – dodaje poseł.

– To, co się wydarza dzisiaj – te propozycje prezydenta, to pokłosie tego, co wydarzyło się w Elblągu, ale też i tego, co się dzieje w Warszawie. Pan prezydent, za wszelką cenę łamiąc konstytucję, czy łamiąc prawo, łamiąc dobre obyczaje chce bronić prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej m.in. prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Nie dba o interes kraju, o interes społeczności lokalnych. Dba o interes tylko i wyłącznie jednej formacji politycznej Platformy Obywatelskiej. My, jako Solidarna Polska takich rozwiązań, takich zachowań i takich działań absolutnie nie akceptujemy i będziemy temu stanowczo przeciwni! To interes kraju, interes narodu powinien być dla prezydenta – dodał poseł Solidarnej Polski.  

RIRM

drukuj