fot. flickr.com

Rolnicy przedłużają protest do 20 marca

Rolnicza Solidarność przedłuża swój protest przed Kancelarią Premiera w Warszawie. W „zielonym miasteczku” chcą pozostać przynajmniej do 20 marca. Nie wykluczone jednak, że manifestacja będzie trwała jeszcze dłużej.

To już 23 dzień protestu. Rolnicza Solidarność wciąż domaga się rozmów z premier Ewą Kopacz. Niestety bezskutecznie. Rozmawiać chce natomiast minister rolnictwa Marek Sawicki ale stawia warunek, chce likwidacji „zielonego miasteczka”.

– Z panem ministrem już że nie możemy się dogadać dlatego jesteśmy tutaj w tym „zielonym miasteczku” i cały czas zwracamy się ze wszystkimi petycjami do pani premier Kopacz. Uważamy że powinien tym się zająć rząd, a nie resort ministerstwa rolnictwa. A pani premier robi kampanię wyborczą dla prezydenta i widzimy, że nie ma żadnego odzewu – powiedział Stanisław Anders, przewodniczący NSZZ RI „Solidarność” woj. pomorskie.

Związkowcy domagają się zmian systemowych w rolnictwie. Wciąż podtrzymują swoje postulaty, które mówią o konieczności uchwalenia ustawy zapobiegającej wyprzedaży ziemi obcokrajowcom. Chcą także umożliwienia sprzedaży bezpośredniej produktów, np. serów czy wędlin. Rolnicza Solidarność domaga się rekompensat za straty spowodowane przez dziki, oraz pomocy dla producentów trzody chlewnej i mleka.

Tymczasem problemy rolników stały się w ostatnich dniach tematem kampanii prezydenckiej. Blisko 40 procent osób głosujących to elektorat wiejski.

– Dziś przedstawiciel PSL- u, przedstawiciel PO wychodzi na wieś, prosi rolników o głosy, a nie robi nic, co pozwoliłoby rolnikom lepiej żyć – powiedział Gustaw Jędrejek, rolnik z gminy Garbów.

 

 

TV Trwam News

drukuj