fot. E. Sądej

Rolnicy na skraju bankructwa

Straty hodowców trzody chlewnej już sięgają milionów złotych. Nie mogą sprzedawać świń w strefie buforowej, a w pozostałej części kraju ceny są znacznie poniżej kosztów produkcji. Hodowcy domagają się od rządu rozpoczęcia skupu interwencyjnego.

Trzy tygodnie temu w Polsce stwierdzono dwa przypadki wirusa afrykańskiego pomoru, ale tylko wśród dzików. Zarażone, martwe dziki znaleziono 900 m od granicy z Białorusią. Natychmiast ustanowiono strefę buforową, która objęła  kilka powiatów w woj. podlaskim, lubelskim i mazowieckim, wzdłuż granicy z Białorusią. Były spotkania z ministrem, były rozmowy, są protesty. Dziś hodowcy trzody chlewnej interweniowali w Sejmie.

– Pan minister w Łosicach dwa tygodnie temu mówił to samo co dziś, rząd robi, rząd szykuje, a my czekaliśmy, ale w dalszym ciągu nic nie wiemy – powiedział Jan Piotruk, hodowca trzody chlewnej z powiatu łosickiego.

Od trzech tygodni hodowcy w tym rejonie czekają na konkretne działania Ministerstwa Rolnictwa. Są w tragicznej sytuacji – mówi Tadeusz Dryl ze Stowarzyszenia Hodowców Trzody Chlewnej na Podlasiu.

– Żadna rzeźnia nie chce kupić naszych tuczników. Ta sytuacja zdecydowanie wykracza poza ramy naszego ryzyka gospodarczego i to nie my jesteśmy za to odpowiedzialni – zwrócił uwagę Tadeusz Dryl.

Rolnicy obwiniają rząd. Skoro minister rolnictwa wiedział o ryzyku wystąpienia afrykańskiego pomoru świń już w połowie minionego roku powinien opracować sprawne plany awaryjne. „To można było zrobić” – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Jurgiel.

– Państwo musi takie prawo przygotować, rząd musi wyposażyć swoje służby, żeby mogły takie działania podejmować z jak najmniejszą uciążliwość dla rolników – powiedział poseł Krzysztof Jurgiel.

Skoro tego obowiązku nie dopełniono hodowcy domagają się uruchomienia interwencyjnego skupu trzody chlewnej wraz z dopłatami do kilograma, wyrównującymi cenę skupu z ceną rynkową. Ta jednak spadła w ostatnim czasie o połowę – mówi prof. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

– Jeżeli będą tak katastrofalnie niskie ceny na wieprzowinę, jeżeli już dziś spora część rolników nie może sprzedać mięsa po żadnej cenie, a opłacalność trzody chlewnej już i tak w Polsce spadła do małej skali, bo każdy rolnik dokładał do produkcji, to może się tak zdarzyć, że nasi producenci wycofają się z produkcji – zwrócił uwagę prof. Andrzej Kowalski.

Tymczasem znajdujące się w strefie buforowej tuczniki, które osiągnęły już odpowiednią wagę teraz zaczynają przerastać. W tym przypadku resort rolnictwa nie wyklucza utylizacji. Do takiego kroku skłania fiasko rozmów z wielkimi przetwórcami, którzy nie zdecydowali się na skup mięsa – mówi szef resortu Stanisław Kalemba.

Resort proponuje, by rekompensata z tytułu utylizacji wynosiła 5 zł za kg. Ostateczną decyzję podejmie Komisja Europejska. Ta, w kwestii afrykańskiego pomoru świń w Polsce pozostaje bierna – mówią rolnicy i producenci wieprzowiny zrzeszeni w kółkach rolniczych. Dlatego zawiązali komitet protestacyjny.

– Żądamy skupu interwencyjnego na zwiększenie zapasów krajowych i żądamy – to UE może zrobić – dofinansowania do składowania i przechowywania pół tusz, bo dziś technika jest tak zaawansowana, że można je przechowywać kilka lat – powiedział Paweł Augustyn Przewodniczący Komitetu Protestacyjnego Rolników i Producentów Wieprzowiny z Małopolski.

Działać trzeba szybko, bo straty rolników z każdym dniem są coraz większe. Coraz większe są za to zyski przetwórców i sieci handlowych, w których cena mięsa nie zmalała, mimo obniżenia cen w skupach.

 

TV Trwam News

drukuj