fot. sxc.hu

Resort nauki: będziemy wspierać gender

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego będzie wspierać wszystkie elementy polityki równości płci, do których odwołują się europejskie programy operacyjne i nowy program ramowy Horyzont 2020 – czytamy na stronie internetowej resortu.

Stanowisko ministerstwa jest odpowiedzią na pytania ws. zajęć i badań dotyczących gender. Resort akcentuje, że zasady polityki równościowej stanowią istotne ogniwo tych programów, a ich odrzucenie eliminowałoby polskich uczonych z możliwości korzystania ze środków unijnych.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego podkreśla też, że stoi na stanowisku poszanowania wolności badań i pracy naukowej.

– To, co wyrabia rząd jest rodzajem przemocy prawnej, jest rodzajem przemocy ustrojowej i jest rodzajem totalnego lekceważenia społeczeństwa, którego zasady organizacji wyrażone są w konstytucji i podpisywanych oficjalnie aktach prawnych oraz ustawach. To, co się wprowadza, czyli obowiązek realizowania tego genderowego tzw. równościowego programu, nie ma żadnego oparcia. Nikt w zasadzie nie wie, o co tam chodzi, wiemy tylko tyle, że trzeba lekceważyć i podważać: np. Katolicką Naukę Społeczną Kościoła, ustalenia nauk medycznych o tym, co jest płcią, a co nie jest, relacje między rodzicami a dziećmi. Że należy seksualizować dzieci, niszczyć wolność i swobodę: wyznania, wypowiedzi, wolność słowa itd. To wszystko nie ma podstaw, to jest po prostu przemoc! – opiniowała prof. Krystyna Pawłowicz.

Konstytucjonalistka dodała, że wprowadzanie gender jest też niezgodne z Traktatami Unii Europejskiej.

To państwa same decydują o swoim systemie obyczajowym. Uzależnienie przez UE rozdysponowania i dysponowania środkami unijnymi – na które przecież też się składamy – od wydatkowania jakiejś określonej części na określone badania lewackie, podważające system obyczajowy, kulturę i system wartości danego państwa jest oczywiście też naruszeniem traktatów. (…) Polska nie ma prawa tego stosować. Dlaczego Polska przyłącza się do łamania traktatów. Przyłączając się do łamania traktatów, łamie też polską konstytucję. Dla mnie jest to naprawdę powód do ewentualnego stawiania przed Trybunał Stanu – stwierdziła poseł.

RIRM

drukuj