Resort finansów zaniedbał kontrolę ściągania CIT

Ministerstwo Finansów przyznaje się do zaniedbań w kontroli ściągania CIT. Teraz zapowiada walkę z unikaniem płacenia tego podatku. Szacuje się, że od 10 do nawet 46 mld zł. nie trafia co roku do budżetu państwa z powodu uchylania się od opodatkowania.

Przez lata nasze siły i środki były nakierowane na VAT, obszar kontroli w CIT był zaniedbany – mówił wczoraj wiceminister finansów Jarosław Neneman.  Polityk dodał, że w tym roku fiskus prowadzi kilkanaście dużych kontroli i szykuje kolejne.

Z kolei dziś Sejm opowiedział się za wprowadzeniem poprawek senackich doprecyzowujących nowelizację ustawy o PIT i CIT, która ma utrudnić firmom powiązanym ze sobą wyprowadzanie zysku za granicę.

Ekonomista z Forum dla Wolności i Rozwoju dr Marian Szołucha zwraca uwagę, że zarówno CIT jak i VAT to podatki na tyle łatwe do obejścia, że należałoby się zastanowić nad wprowadzeniem podatku przychodowego, który mógłby je zastąpić.

– Podatek przychodowy jest łatwy w obliczeniu, łatwy w egzekucji, jest niegroźny dla ostatecznego odbiorcy towaru czy usługi, a więc konsumenta, czyli podmiotu, o którego interes państwo powinno dbać w pierwszej kolejności. Taki podatek mógłby wynosić – jak szacują analitycy – od 1 do 2 proc. – zaledwie. Myślę, że już najwyższy czas, aby rządzący usiedli przynajmniej do dyskusji na temat tej koncepcji, choć nastąpi to zapewne po wyborach – mówi dr Marian Szołucha.

Taki podatek zastosował wobec niektórych branż zdominowanych przez kapitał zagraniczny premier Węgier Wiktor Orban. Tam pomysł okazał się skuteczny – dodaje ekonomista.

RIRM

drukuj