fot. flickr.com

Rejs dla niewidomych po Bałtyku do Szwecji

Osoby niewidome lub niedowidzące mogą wybrać się we wrześniu w rejs z Gdańska do Szwecji. Podczas podróży będą wykonywać te same zadania, co pełnosprawna część załogi. Aby wziąć udział w wyprawie, nie jest potrzebne żadne doświadczenie żeglarskie.

– Ideą tego rejsu jest udowodnienie osobom niewidomym i niedowidzącym, że można przekraczać swoje ograniczenia i dokonać rzeczy, wydawałoby się dla nich, niedostępnych i niemożliwych, które w rzeczywistości są na wyciągnięcie ręki – powiedział Krzysztof Litwinek, dyrektor Fundacji Imago Maris, organizującej ekspedycję.

Dodał, że istotnym celem tego przedsięwzięcia jest integracja ludzi dotkniętych przez los z pełnosprawnymi. Załoga rejsu składa się bowiem w połowie z osób widzących, a w połowie z niewidomych.

Dodatkowym ważnym aspektem tego projektu jest również jego międzynarodowy wymiar: uczestnicy rejsu porozumiewają się w języku angielskim – powiedział szef fundacji.

W ubiegłym roku, w podobnej wyprawie po Morzu Śródziemnym, popłynęło kilkunastu niewidomych z Litwy, Łotwy, Niemiec, Polski i Włoch.

W rejsach mogą wziąć udział zarówno osoby, które chcą rozpocząć swoją przygodę z żeglarstwem, jak również miłośnicy yachtingu. Pierwszego dnia rejsu wszyscy uczestnicy zostają zapoznani z podstawowymi zagadnieniami bezpieczeństwa, nawigacji, budowy jachtu oraz meteorologii.

Najbliższy planowany rejs, na który trwają właśnie zapisy, odbędzie się w dniach 17-29 września. Uczestnicy popłyną szkolnym żaglowcem „Generał Zaruski”. Załoga ma liczyć ok. 28 osób. Jednostka ruszy z Gdańska, a na trasie znajdzie się m.in. Sztokholm, Karlskrona oraz Ekenas, gdzie do dziś działa stocznia, w której zbudowano żaglowiec.

Jednostka została założona w 1938 r. w Szwecji przez Ligę Morską i Kolonialną (dziś Liga Morska i Rzeczna). Prace zostały zakończone rok później, ale w czasie II wojny światowej żaglowiec pływał pod szwedzką banderą. Do Polski dotarł w 1946 roku i wtedy nadano mu nazwę „Generał Zaruski”. W połowie lat 90. XX wieku jednostka została wyczarterowana osobie prywatnej i od tego momentu zaczęła ulegać dewastacji. W listopadzie 2008 r. jacht został zakupiony przez miasto Gdańsk i odbudowany. Na wodę wrócił w październiku 2012 r.

PAP/RIRM

drukuj