fot. Mirosław Politowski

Reforma szkolnictwa wyższego zbyt kosztowna dla budżetu państwa?

Reforma szkolnictwa wyższego autorstwa wicepremiera Jarosława Gowina może się okazać zbyt kosztowna dla budżetu państwa. Ministerstwo Finansów stoi na stanowisku, że zmiany powinny być sfinansowane z dotychczasowych środków, zwiększonych w br. o miliard złotych. O opinii resortu finansów do projektu napisał dziś dziennik „Rzeczpospolita”.

Według części naukowców bez dodatkowych pieniędzy reforma się nie uda. Także „Solidarność” apeluje o zagwarantowanie stałego wzrostu finansowania dla nauki.

Planowana reforma zawiera „groźne rozwiązania, których wejście w życie spowoduje olbrzymi, niekorzystny przewrót w szkolnictwie akademickim” – napisało natomiast 145 przedstawicieli nauki w liście otwartym do wicepremiera Jarosława Gowina. Apelują oni o wprowadzenie poprawek do przepisów.

Projekt zakłada podnoszenie wydatków z 1,2 proc. PKB w 2019 r. aż do 1,8 proc. w roku 2025. W ciągu 10 lat reforma miałaby kosztować ponad 167 mld zł.

Ministerstwo Finansów ma zastrzeżenia do takiego mechanizmu. W następnych latach na reformę mogą znaleźć się pieniądze, ale o ich przyznaniu ma decydować rząd.

Trudno polemizować z resortem finansów, który dobrze zna stan finansów państwa – podkreślił poseł Dariusz Piontkowski, wiceszef Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Chodzi tu przede wszystkim o wzrost nakładów na naukę w Polsce, a nie o same rozwiązania organizacyjne. Trzeba pamiętać o tym, że ciągle jesteśmy przed ostateczną dyskusją na temat kształtu ustawy. Ta ustawa ciągle nie jest przecież dokumentem rządowym. Jest to kolejny projekt, który zmienia sposób zarządzania uczelniami. Nie wszystko jest jeszcze oczywiste i przedyskutowane. Także nie wiemy jeszcze, jak ta ustawa ostatecznie będzie wyglądała. Warto byłoby znaleźć środki na finansowanie nauki, bo będzie to też oznaczało lepsze osiągnięcia polskiej gospodarki. Bez silnej nauki raczej trudno jest mówić o silnej gospodarce – powiedział Dariusz Piontkowski.

Najwięcej środków miałoby trafiać m.in. na programy zapewniające długofalowe wsparcie uczelni badawczych i rozwoju uczelni regionalnych.

Wicepremier Gowin zapowiedział też podwyżki dla kadry naukowej. Najniższe wynagrodzenie zasadnicze profesora miałoby wynosić nie mniej niż 150 proc. przeciętnej pensji w gospodarce.

 

RIRM

drukuj