fot. premier.pl

Reforma sądownictwa

Sejm przyjął rządowy projekt nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych.  Przewiduje on, że to minister sprawiedliwości, a nie prezesi sądów, będzie zwierzchnikiem dyrektorów, którzy zarządzają finansami i sprawami administracyjnymi sądów.

Zmiany są potrzebne przekonywał dziś wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

– Kluczowym elementem tej reformy jest to, aby prezesi sądów nie zajmowali się już sprawami administracyjnymi – zaznaczył wiceminister sprawiedliwości, Patryk Jaki.

Nowelizacja zakłada również, że dyrektorzy nie będą już wybierani w konkursach. Będzie ich powoływał i odwoływał minister sprawiedliwości. On będzie również ich bezpośrednim zwierzchnikiem. Zmiany krytykuje opozycja.

– Jedyne co PiS chce zrobić w wymiarze sprawiedliwości to skrajnie go upolitycznić – powiedział Borys Budka, poseł Platformy Obywatelskiej.

– PiS przejmuje całą administrację sądową tą ustawą. To jest bardzo szkodliwe, ponieważ to będzie oznaczało, że sędziowie będą osaczeni. Dyrektor sądu będzie namiestnikiem ministra sprawiedliwości – dodał Robert Kropiwnicki, poseł PO.

– Nie da się w żadnym sądzie rozgraniczyć sfery związanej z orzecznictwem i sfery związanej ze sprawami administracyjno–kadrowymi. To się przenika – zaznaczył Krzysztof Paszyk, poseł PSL.

Na krytykę opozycji odpowiadał wiceminister sprawiedliwości.

– Opozycja tworzy taką atmosferę, że dzieje się coś złego, ale skończy się to tak samo jak z prokuraturą. Tzn., że te instytucje wreszcie zaczną działać lepiej – oznajmił wiceszef resortu sprawiedliwości.

Wiceminister Patryk Jaki dodał, że głównym celem zmian w systemie sprawiedliwości jest jego usprawnienie.

– Największym problemem polskiego sądownictwa, który jest gangreną, jego rakiem jest przewlekłość. W prostych sprawach można czekać po kilka lat na sprawiedliwość i to musi się zmienić i do tego zmierzają nie tylko ta ustawa, ale katalog reform, które przedstawiamy w sądownictwie – podkreślił Patryk Jaki.

RIRM

drukuj