fot. PAP/EPA

Referendum w Katalonii

Już jutro Katalończycy wypowiedzą się ws. niepodległości swojego regionu. Mimo, że głosowanie nie będzie wiążące, a jego formuła została już kilkakrotnie zmieniona z przyczyn prawnych, zdaniem rządu w Madrycie nie będzie ono legalne. 

Referendum to jedynie próba sił między Barceloną a Madrytem – zauważa poseł Arkadiusz Mularczyk.

W Katalonii są pewne siły odśrodkowe, które chcą wybić Katalonię na niepodległość, jednakże według orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego w Hiszpanii nie może być inicjatyw regionalnych, które stworzą nowe państwo. Wydaje się więc, że to tylko taki plebiscyt, który nie będzie miał faktycznego wpływu na wybicie się Katalonii na niepodległość. To zjawisko, które widzimy w krajach europejskich. Nie tak dawno było referendum w Szkocji; jeżeli chodzi jeszcze o Hiszpanię, mówi się o referendum w kraju Basków. To pokazuje, że w Europie są ruchy, które chcą dzielić obecny kształt jej mapy – tłumaczył poseł Arkadiusz Mularczyk.

Niezależnie od przebiegu niedzielnego głosowania i jego wyniku, nie zakończy się spór wokół niepodległości Katalonii. Ugrupowania katalońskie już od dawna mówią o konieczności rozpisania w regionie nowych wyborów, które miałyby charakter plebiscytu. Wygrana partii opowiadających się za niepodległością miałaby być jasnym wyrazem woli wyborców w tej sprawie.

RIRM

drukuj