fot. youtube.com

Red. W. Gadowski o polskich matematykach: W takich umysłach jest nadzieja, że wybrniemy gdzieś poza to bagno polityczne, w którym już nic się więcej nie da powiedzieć

W takich umysłach jest nadzieja, że wybrniemy gdzieś poza to bagno polityczne, w którym już nic się więcej nie da powiedzieć, w którym wszystko zostało powiedziane, zadeptane i rozmemłane. Tu nie chodzi tylko o Stefana Banacha i wspaniałą szkołę lwowską, ale także o współczesnych polskich matematyków – wskazał redaktor Witold Gadowski w środowym „Komentarzu Tygodnia” zamieszczonym w serwisie YouTube.

Redaktor Witold Gadowski zauważył, że dzisiaj wmawia się nam, iż musimy dokonać wyboru pomiędzy Niemcami, Rosją czy USA.

– Często mówi się, że Polska nie ma wyjścia, że przyszłość Polski i egzystencja niepodległej Polski to w zasadzie kwadratura koła: albo Niemcy albo Rosja albo Stany Zjednoczone z komponentą agresywnej części diaspory żydowskiej. W takich sytuacjach, zwykle kiedy rozglądamy się w bok i wszędzie ściany, to zawsze możemy spojrzeć w górę. W momentach, w których nie wiem dokąd może iść polska diaspora, staram się znaleźć nowy wymiar naszego istnienia – powiedział redaktor Witold Gadowski.

Dziennikarz przywołał w środowym „Komentarzu Tygodnia” wiele wybitnych dla świata nauki osób, w tym Isaaca Newtona.

– Można powiedzieć: skrajnie uporządkowany i racjonalny, taki przetrwał w przekazach, a tak naprawdę jego pasją była astrologia, o czym mało wiemy. Człowiek, który stworzył mechanikę i sprawił, że zrozumieliśmy do końca pewne prawa. Oczywiście jedni mu zazdrościli, inni zarzucali plagiaty (zresztą kilku matematyków słusznie zarzucało, że posłużył się ich dowodami w swoim dziele), ale uczciwie cytował – stwierdził publicysta.

Po co mówię tak wiele o matematykach? – zastanawiał się pisarz.

– Ponieważ w nich jest nadzieja. W takich umysłach jest nadzieja, że wybrniemy gdzieś poza to bagno polityczne, w którym już nic się więcej nie da powiedzieć, w którym wszystko zostało powiedziane, zadeptane i rozmemłane. Tu nie chodzi tylko o Stefana Banacha i wspaniałą szkołę lwowską, ale także o współczesnych polskich matematyków. To są ludzie wybitni, którzy równie wybitnie myślą – mówił redaktor Witold Gadowski.

Publicysta zauważył, że w Polskiej Akademii Nauk brak jest oddziału badającego martyrologię Polaków, jest natomiast zespół, który zajmuje się martyrologią Żydów.

– Nie ma oddziału zajmującego się badaniem martyrologii Polaków, których zginęło w czasie II wojny światowej więcej niż Żydów. Polaków w czasie II wojny światowej zginęło o wiele więcej – Polaków, czyli obywateli polskich, polskiego pochodzenia – niż Żydów, i nie ma w Polskiej Akademii Nauk oddziału, który zajmowałby się badaniem zbrodni popełnionych na Polakach przez Niemców i sowietów. Jest za to dział zajmujący się badaniem zbrodni popełnionych na narodzie żydowskim. To tak, jakby tymi zbrodniami nie zajmowały się już inne instytucje na świecie – zaakcentował dziennikarz.

Redaktor Witold Gadowski podsumował także obecną polską scenę artystyczną z Markiem Dyjakiem na czele.

– Ostatnio byłem na koncercie Marka Dyjaka, ale cóż się okazuje? Poeta się kończy, kiedy zaczyna skrobać do pańskich stołów z otwartą buzią i oczekuje aż skwareczek tam wpadnie. Dyjak miał śpiewać Gintrowskiego.  Ostatecznie zaśpiewał 3 jego piosenki, ale nie omieszkał zaśpiewać „Rebeki” – jeszcze pochwalił się w trakcie recitalu, że zaśpiewał tę „Rebekę” w Kielcach, żeby przypomnieć o pogromie kieleckim. To tylko pokazuje, jak się zachowujemy. W końcu mamy takie elity artystyczne, które się kundlą za kilka groszy albo nawet za to, że im zaświecą w oczy błyskotką powodzenia czy kariery. Smutne – powiedział poeta.

RIRM

drukuj