Red. W. Gadowski: Dlaczego nie jest premiowana polska myśl techniczna tylko dość dziwna austriacka firma Kapsch?

Dlaczego viaTOLL firmy Kapsch, a nie Instytut Łączności z systemem SENT? Dlaczego nie jest premiowana polska myśl techniczna? – pytał w „Komentarzu Tygodnia” red. Witold Gadowski, odnosząc się do systemu poboru opłat drogowych w Polsce. Mówił także o e-dowodach z mikroprocesorami, które są już wydawane w Polsce.

Po ostatnim „Komentarzu Tygodnia” [zobacz]  Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało sprostowanie [zobacz]  informacji zawartych w felietonie, gdzie Witold Gadowski mówił o e-dowodach. Wskazał wówczas m.in., że dzięki tym dokumentom Niemcy będą mieli pełny dostęp do wrażliwych danych Polaków.

– Całe oświadczenie ministerstwa, jakkolwiek zarzuca mi kłamstwa, nie odpowiada na podstawowe pytania: Kto certyfikuje oprogramowanie? Kto jest dostawcą oprogramowania? Czy e-dowody, które już są wykonywane, nie zawierają wad? Co więcej, czy jesteśmy zabezpieczeni przed wyciekiem danych, które będą wgrywane za pomocą mikroprocesorów obecnych w polskich e-dowodach? To wszystko razem rodzi pytanie o bezpieczeństwo użytkowników tych dokumentów. Ministerstwo na to nie odpowiada (…). Dlaczego Polska, która jest potęgą w branży informatycznej, nie jest w stanie wykonać własnego mikroprocesora do własnych e-dowodów? Czy musimy być certyfikowani przez Niemców? – powiedział dziennikarz.

Redaktor wyraził też wątpliwość odnośnie systemu poboru opłat drogowych viaTOLL, który powiązany jest z austriacką firmą Kapsch. Dodał przy tym, iż kontrakt Kapsch w Polsce jest wart 5 mld zł.

– Dlaczego Instytut Łączności nie może przygotować systemu, który będzie kontrolował opłaty i ruch na drogach szybkiego ruchu, tylko musi to robić austriacka firma Kapsch, którą do Polski zaprosił kiedyś Czesław Kiszczak? Potem kontraktom z firmą Kapsch patronowali tak znamienici politycy, jak Donald Tusk, Elżbieta Bieńkowska, Sławomir Nowak i Cezary Grabarczyk – wszyscy oni w pewien sposób są związani z firmą Kapsch. Tymczasem Instytut Łączności przygotował już dawno system SENT, który monitoruje pojazdy przewożące ładunki akcyzowe. Dzięki temu systemowi tak uszczelniono akcyzę, a przy okazji VAT, że są tego wymierne efekty. Jeżeli Instytut Łączności jest w stanie przygotować całkowicie polski system, który tak precyzyjnie potrafi monitorować przewozy, to dlaczego nie można tego systemu zastosować przy autostradach? Czy na autostradach cały czas musi być austriacki system prof. Kapscha, który zresztą niedawno odgrażał się, że jeżeli nie wygra przetargu w Polsce, to podejmie inne działania? – pytał.

Witold Gadowski poinformował również, iż wobec tej austriackiej firmy rozpoczęło się już postępowanie w Czechach.

– Tam też montowali system i teraz trwa w Czechach postępowanie wyjaśniające w dość dużej aferze, w której viaTOLL firmy Kapsch jest sprawdzany – wskazał dziennikarz.

Z kolei systemem SENT stworzonym przez Instytut Łączności są zainteresowane np. władze Grecji.

– Władze Grecji tak, a władze Polski nie. Dlaczego? (…) Dlaczego Kapsch a nie Instytut Łączności z systemem SENT? Dlaczego nie jest premiowana polska myśl techniczna tylko dość dziwna austriacka firma (…). Spodziewam się teraz oświadczenia Ministerstwa Infrastruktury – powiedział Witold Gadowski.

RIRM

drukuj