RBN o reformie systemu dowództwa siłami zbrojnymi

Rada Bezpieczeństwa Narodowego na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu ponownie zajmie się koncepcją zmiany systemu dowodzenia i kierowania siłami zbrojnymi.

Zgodnie z zakładaną reformą w miejsce odrębnych dowództw rodzajów sił zbrojnych mają powstać dwa połączone dowództwa – generalne i operacyjne. Dowództwo generalne ma odpowiadać za codzienne, bieżące dowodzenie armią, dowództwu operacyjnemu mają podlegać siły wydzielone do misji zagranicznych, ma ono też przejmować dowodzenie w razie kryzysu lub wojny. Zadania Sztabu Generalnego mają polegać na planowaniu. Struktury dowódcze mają być takie same w czasie pokoju i kryzysu lub wojny.

Prof. Romuald Szeremietiew, były minister MON stwierdził, że jest to osłabienie cywilnej kontroli nad siłami zbrojnymi. Ekspert tłumaczy, że w myśl nowego pomysłu rządu nowego dowódcę generalnego będzie powoływał szef MON.

–  To stanowisko powstało w taki sposób, że głos decydujący miał tutaj prezydent. Teraz jest oddany w ręce ministra obrony narodowej. Jest to niewątpliwe osłabienie cywilnej kontroli – powiedział Romuald Szeremietiew.

Całe to zamieszanie jest zbędne w sytuacji kiedy mamy duże kłopoty z utrzymaniem stanów ilościowych w armii.

– W sytuacji kiedy mamy tak poważne wydatki na nowe uzbrojenie, przypominam, że jest to nie tylko kwestia marynarki wojennej ale przecież system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, a  to jest kwestia wojsk lądowych, których 80 proc. sprzętu pancernego trzeba wymienić. I w tej sytuacji wydawać dodatkowe pieniądze na rewolucyjną zmianę w systemie dowodzenia. To wydaje mi się jakąś chorą sytuacją – powiedział Romuald Szeremietiew.

Założenia nowelizacji ustawy o ministrze obrony wprowadzającej nowe struktury rząd przyjął na początku grudnia ub. roku. W 2011 r. o potrzebie zmian w systemie dowodzenia mówił prezydent Bronisław Komorowski, wcześniej rekomendowali ją autorzy Strategicznego Przeglądu Obronnego.

Nowa struktura dowodzenia ma wejść w życie w przyszłym roku. Według szefa BBN Stanisława Kozieja, który jest zarazem sekretarzem RBN, projekt trafi do Sejmu nie później niż w lutym.

W skład RBN, organu doradczego prezydenta, wchodzą marszałkowie Sejmu i Senatu, premier, ministrowie: spraw wewnętrznych, administracji, obrony, spraw zagranicznych oraz szefowie partii reprezentowanych w parlamencie.

RIRM/PAP

 

drukuj