fot. Marek Borawski / Nasz Dziennik

Ratusz odpowiada na interpelację radnego: Zatrudniono 3870 osób

3870 osób zatrudniono w stołecznym ratuszu i urzędach dzielnic za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz – wynika z odpowiedzi ratusza na interpelację radnego PiS Jarosława Krajewskiego. To skandalicznie dużo – podkreśla radny.

W piśmie rausza czytamy, że z tej liczby 1832 osoby dostały pracę w biurach i delegaturach, zaś kolejne 2038 pracowników zatrudniono w urzędach dzielnic.

W piśmie poinformowano ponadto, że od 2 grudnia 2006 r. do 17 października 2013 r. zwolniono 1844 pracowników.

– Jestem zaskoczony gigantyczną skalą nowozatrudnionych osób przez Hannę Gronkiewicz-Waltz w Warszawie. Liczba 3 870 osób pokazuje jaka jest skala biurokracji Hanny Gronkiewicz-Waltz i PO. Zwracam uwagę, że to są tylko i wyłącznie dane dotyczące samego urzędu miasta. Jeżeli dodamy do tego osoby zatrudnione przez PO w miejskich spółkach, w jednostkach organizacyjnych takich jak zarząd transportu miejskiego, wtedy będziemy mieć pełny obraz biurokracji Hanny Gronkiewicz-Waltz pod rządami PO – zauważa radny Jarosław Krajewski.

Radny dodał, że monitoruje też na ile kompetencje a na ile znajomości decydują o tym że kolejne osoby są zatrudniane do urzędu miasta.

– Jeżeli chodzi o skalę nepotyzmu, zatrudniania sympatyków PO i ich rodzin, jest to skala gigantyczna. Warszawiacy, zamiast spodziewać się budowy przez warszawski magistrat obwodnicy miejskiej, to coraz więcej jako warszawiacy płacimy na utrzymanie tej rosnącej biurokracji Hanny Gronkiewicz-Waltz – zaznacza polityk.

Ratusz tłumaczy się tym, że wzrost liczby urzędników to przede wszystkim fundusze unijne i konieczność ich obsługi.

RIRM 

drukuj