PAP/EPA

Raporty na temat rosyjskiej dezinformacji w okresie kampanii wyborczej w USA z 2016 roku

Amerykański Senat otrzymał dwa nowe raporty na temat rosyjskiej dezinformacji w okresie kampanii wyborczej w USA w 2016 roku. Dokumenty ukazują zakres i metody zmierzające do skłócenia wyborców i wywarcia wpływu na wynik wyborów. Zdaniem autorów raportu dezinformacja jest kontynuowana do chwili obecnej.

Związane z Kremlem tzw. rosyjskie fabryki trolli zabiegają między innymi o pozyskanie poparcia światowej opinii dla syryjskiego dyktatora Baszara el-Asada. Aktywne działania w tym zakresie prowadzi jedna z agencji należąca do bliskiego współpracownika prezydenta Rosji Władimira Putina. Firma na początku roku została oficjalnie oskarżona przez władze Ameryki o przestępstwa kryminalne w sprawie ingerencji w wybory w USA.

Dr Justyna Arendarska z Uniwersytetu Wrocławskiego uważa, że rosyjska dezinformacja może się nasilać w obliczu przyszłorocznych wyborów do PE.

– Teraz należy się zastanowić nad przyszłoroczną kampanią do PE. Musimy też pamiętać o Brexicie – kampanii informacyjnej i być może drugim referendum, które będzie miało miejsce w Wielkiej Brytanii. Należałoby się zastanowić i przypuszczać, że tutaj rosyjska kampania dezinformacyjna również będzie miała miejsce, że Rosjanie będą chcieli mieć wpływ na te wydarzenia. […]Wydaje mi się, że ze względu na rozwój technologiczny, ale też na stawkę tych wyborów można spodziewać się coraz bardziej wyrafinowanych technik tej kampanii dezinformacyjnej – podkreśliła dr Justyna Arendarska.

Raporty o kampanii dezinformacyjnej Rosji oparte są na milionach wpisów w serwisach społecznościowych, jak Facebook, Twitter czy Instagram.   Autorem dokumentu są eksperci z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Ich zdaniem, wszystkie wpisy były pomocą dla Donalda Trumpa. Wiadomości dążyły do rozproszenia uwagi, a w efekcie do zniechęcenia do udziału w wyborach, grup nieprzychylnych amerykańskiemu przywódcy.

Rosyjska machina dezinformacyjna skupiła się między innymi na takich zagadnieniach, jak kontrola broni palnej, imigracja, czy tzw. aborcja.

RIRM

drukuj