fot. PAP/Paweł Supernak

Radosław Sikorski chciał wejścia Rosjan do polskiej rafinerii

Opublikowano kolejne fragmenty rozmów nagranych w restauracji „Sowa & Przyjaciele”. Ówczesny minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski chciał wejścia do polskiej rafinerii Igora Sieczyna. Płocki koncern odkupił rafinerię od bankrutującego Jukosu. Na prowadzone tam inwestycje wydał ok. 4 mld dol.

Rafinerię w Możejkach na Litwie Orlen odkupił w 2006 roku za rządów PiS od rosyjskiego Jukosu – firmy Chodorkowskiego i Lebiediewa. Zostali oni skazani przez rosyjski wymiar sprawiedliwości za niepłacenie podatków. W rzeczywistości mieli być oni niewygodni dla władzy przez swoje polityczne ambicje. Nic dziwnego, że już po kilku tygodniach rosyjski Transnieft zawiesił dostawy ropy do rafinerii w Możejkach.

Nowy rząd PO-PSL inwestycje w rafinerię na Litwie traktował po macoszemu i nie potrafił porozumieć się z litewskimi władzami. Doszło do tego, że szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski i prezes PKN Orlen Jacek Krawiec zastanawiali się, jak sprzedać udziały w Możejkach Rosjanom, a konkretnie Igorowi Sieczynowi – bliskiemu współpracownikowi Putina.

– Kupiec jest jeden na Możejki. To jest [Igor] Sieczyn, który – jeszcze jak był wicepremierem Rosji – chciał te Możejki kupić. Tylko wtedy się wydarzył Smoleńsk, na rok się zawiesiły rozmowy. Po wznowieniu rozmów oni już kupili se rafinerię w Niemczech i we Włoszech i mieli w d…. Możejki. Teraz, odkąd jest w Rosniefcie, a jest chyba półtora roku, nie podniósł tematu – mówił na nagraniu Jacek Krawiec.

– A jakby go wpuścił na mniejszościowego? – zapytał Radosław Sikorski.

– Oni zawsze mówili, że większościowy, tak? I wtedy odblokują rurę. Jeszcze za starych rozmów, bo teraz to wiesz, ja myślę, że oni nie są zainteresowani niczym – odpowiedział Jacek Krawiec.

Rafineria Możejki to strategiczna inwestycja dla bezpieczeństwa Polski i sprzedaż jej osobom powiązanym z Putinem i rosyjską służbą bezpieczeństwa byłaby dla naszego kraju skrajną nieodpowiedzialnością rządzących.

– Jeśli minister spraw zagranicznych przekonuje właściciela, czyli prezesa PKN Orlen o tym, żeby sprzedać Możejki, czyli taki projekt, który prawdopodobnie będzie przynosił zyski, sprzedać i to komu – Rosjanom – to znaczy, że rzeczywiście to była taka wielka zabawa chłopców z piaskownicy Polską, gospodarką Polski – mówi Piotr Gawryszczak, politolog.

Sieczyn to były wicepremier Rosji – przedstawiciel dawnej i obecnej bezpieki, wojskowych i sektora zbrojeniowego. To on polecił odciąć rafinerię w Możejkach od rosyjskich dostaw ropy. Zdaniem Janusza Szewczaka ta sprawa pokazuje nieodpowiedzialne zachowanie rządzących.

– Pan Sikorski jako minister spraw zagranicznych z pewnością nie jest osobą odpowiedzialną i kompetentną do tego, żeby dokonywać takich znaczących procesów wyprzedaży majątku narodowego. To rząd, minister skarbu lub premier powinien podejmować decyzję, a nie dwóch gości przy ośmiorniczkach ma decydować o polityce energetycznej – podkreśla poseł Janusz Szewczak.

Strategiczna inwestycja w Możejkach, zapoczątkowana przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, stała się dla rządzących PO-PSL kulą u nogi. Jedynym pomysłem na rozwiązaniem trudnej sytuacji był od dawna znany scenariusz sprzedaży. Podobnie jak w przypadku LOT-u, sprawę chciano załatwić nie poprzez działania naprawcze i negocjacje, ale poprzez pozbycie się problemu. Tyle, że dziś LOT przynosi zyski, a rafineria Możejki po podpisaniu porozumień przed miesiącem ma dziś pozytywny plan biznesowy.

– Znaleźli jedyny pomysł, aby poprawić rentowność polskiej inwestycji, żeby ją oddać w ręce FSB. Wydaje się to porażające, przykre, aż niemożliwe do uwierzenia. Pytanie, czy panowie poniosą z tego powodu konsekwencje, ponieważ nagrania są jednoznaczne – przyznaje ekspert do spraw bezpieczeństwa Jerzy Kowalski.

Kukiz 15′ uważa, że sprawą powinna się zająć prokuratura.

– Rozmawiają w  dosyć knajacki sposób o funkcjonowaniu bardzo ważnego polskiego sektora – sektora paliwowego. I tu bez żadnego problemu jest w platany wątek rosyjskich służb, osób powiązanych bezpośrednio z Kremlem czy Władimirem Putinem. To jest sytuacja niedopuszczalna, że polscy politycy w żaden sposób nie bronią polskiego interesu – ocenia Paweł Grabowski z Kukiz 15′.

Ujawnienie nowych nagrań z rozmów z restauracji Sowa & Przyjaciele dowodzi niekompetencji rządu PO-PSL oraz przedkładania własnego interesu ponad polską rację stanu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj