Rada Ministrów zajmuje się budżetem na 2014 r.

Rząd nie zakończył wczoraj obrad ws. budżetu na 2014 r., dlatego posiedzenie jest kontynuowane – wyjaśnił rzecznik rządu Paweł Graś.

Projekt przyszłorocznego budżetu, swoimi założeniami przypomina nowelizację tegorocznych wyliczeń. Jeden z dzienników podał, że dochody budżetu mają wynieść 275 mld 100 mln zł. To o 600 mln zł mniej, niż rząd zaplanował na ten rok.

Rząd zaplanował również wzrost wpływów z podatków. Mają one być na poziomie 248 mld zł, co oznacza, że będzie o 8,8 mld zł więcej niż w tym roku. Nieznacznie mają natomiast spaść wydatki kasy państwa. Wyniosą 326 mld 700 mln zł i będą o 600 mln zł mniejsze niż w tym roku. Dziura budżetowa ma wynieść 51,6 mld zł – tyle samo, ile rząd zaplanował w bieżącym roku.

Odnosząc się do założeń budżetu, ekonomista i poseł Zbigniew Kuźmiuk mówi, że zastanawiające jest akceptowanie przez rząd niskich wpływów z podatków.

To jest bardzo zastanawiające – szczególnie, jeśli chodzi o wpływy podatku VAT. Przypominam, że prof. Modzelewski twierdził, że wydajność w roku 2012 powinna sięgać w Polsce około 140 mld zł. W tym roku najprawdopodobniej wyniesie tylko 113 mld zł. Mniej więcej na tym samym poziomie ma zostać zebrany podatek w roku 2014. Ta różnica jest dosłownie porażająca. Dlaczego minister finansów przechodzi do porządku dziennego nad taką zapaścią wpływów podatkowych? – podnosił poseł Zbigniew Kuźmiuk.

Z założeń makroekonomicznych wynika, że gospodarka ma rosnąć w przyszłym roku w tempie 2,5 proc., a inflacja średnioroczna wyniesie 2,4 proc.

Ekonomista Zbigniew Kuźmiuk powiedział, że wskaźniki te podważają wiarygodność przemówienia premiera Donalda Tuska, który ogłosił w Krynicy-Zdroju koniec kryzysu.

Trzy dni temu premier w Krynicy twierdził, że w pierwszym kwartale przyszłego roku będzie 3 procentowy wzrost. Gdyby zachować tendencję wzrostową, to w przyszłym roku wzrost powinien być trzy-, czteroprocentowy; jeżeli to stwierdzenie było oparte na prawdzie. Widzimy, że w budżecie przyjmowany jest niższy wzrost; to podważa wiarygodność wystąpienia premiera w Krynicy. Po raz kolejny widać, że tego rodzaju deklaracje tego polityka nie mają żadnego związku z rzeczywistością – powiedział poseł Zbigniew Kuźmiuk.

RIRM

drukuj