fot. wikipedia

Rada Bezpieczeństwa ONZ: brak perspektyw na rychły dialog w Kosowie

Czwartkowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ uwypukliło sprzeczności między Serbią i Kosowem. Według szefa misji ONZ w Kosowie Zahira Tanina postępowanie adwersarzy niweczy szanse na rychłe wznowienie dialogu.

„Tendencje do uciekania się w ostatnich miesiącach przez przywódców Kosowa i Serbii do antagonistycznych gestów i oskarżeń oddalają perspektywę szybkiego wznowienia merytorycznych rozmów” – ocenił Tanin.

Według szefa Tymczasowej Administracji ONZ w Kosowie(UNMIK) powołującego się na raport sekretarza generalnego ONZ, akcentowanie sprzeczności między obu stronami jest znacznie bardziej widoczne od starań o powrót do nowej fazy dialogu.

Jak przypominają źródła ONZ, Kosowo z etniczną albańską większością oderwało się od Serbii w rezultacie krwawego konfliktu zainicjowanego w 1998 r. W następnym roku Rada Bezpieczeństwa przekazała tymczasowe uprawnienia administracyjne w Kosowie Narodom Zjednoczonym.

Dekadę później władze w Prisztinie jednostronnie proklamowały niepodległość zyskując z czasem m.in. poparcie USA i Wielkiej Brytanii. Nie uznał tego wspierany przez Rosję Belgrad. W swym wystąpieniu Tanin wskazał, że wymogiem minimum dla kontynuacji dialogu jest znalezienie środków dla utrzymania stabilnej atmosfery, a nie rozpalania jej. Dochodzi jednak do napięć, a nie do deeskalacji.

Do przejawów zaognienia sytuacji szef UNMIK zaliczył podniesienie w listopadzie przez Kosowo do 100 proc. taryf celnych na towary z Serbii oraz Bośni i Hercegowiny a także ogłoszenie prawa do stworzenia profesjonalnej armii. Ostatnie posunięcie Serbia potraktowała jako akt agresji.

Zdaniem Tanina wygaszenie napięć, wzrost zaufania i usunięcie przeszkód w dialogu są kluczowe także dla stabilności w regionie. Tymczasem przedstawiciele Belgradu i Prisztiny nie kryli na forum RB wrogości. Minister spraw zagranicznych, wicepremier Serbii Ivica Daczić i ambasador Kosowa w USA Vlora Citaku obrzucali się wzajemnie oskarżeniami o popełniane okrucieństwa i inne prowadzące do rozpalania konfliktu czyny przeciwnej strony.

Daczić przestrzegał, że nie mam mowy o dialogu, dopóki Prisztina nie wycofa narzuconych taryf. Citaku wykluczyła natomiast przystąpienie do negocjacji bez przyznania przez Serbię, że Kosowo to niepodległe państwo.

Odmienne stanowiska wobec bałkańskiego problemu, poczynając od kwestii proceduralnych, przebijały z wystąpień członków Rady Bezpieczeństwa. USA i inne państwa, w tym Polska, przekonywały, że stosunkowo stabilne Kosowo nie wymaga kwartalnych posiedzeń Rady. Przeciwna była Rosja. Jak argumentowała sytuacja jest tak zapalna, że może się wymknąć spod kontroli grożąc rozpętaniem przemocy i wybuchem wojny.

Ambasador RP przy ONZ Joanna Wronecka uzależniała postęp w procesie integracji Serbii i Kosowa z Unią Europejską od normalizacji stosunków między nimi. Wyraziła nadzieję, że obie strony w równym stopniu zaangażują się w realizację porozumienia brukselskiego.

Umowa z roku 2015 premierów Serbii Alaksandra Vucića i Kosowa Isy Mustafy w Brukseli obejmowała utworzenie stowarzyszeń gmin serbskich w Kosowie oraz układ dotyczący energetyki i komunikacji. Obwołano ją wówczas historycznym zwrotem na drodze do normalizacji.

Wronecka dostrzegła obecnie napięcia wewnętrzne w Kosowie, a sytuację polityczną uznała tam za kruchą.

Jak zaznaczyła ambasador Polska angażuje się w proces stabilizacji i bezpieczeństwa w Europie, w tym także w regionie Bałkanów Zachodnich. Jest największym krajowym uczestnikiem Misji EU w zakresie praworządności w Kosowie (EULEX) z kontyngentem liczącym ok. 115 osób. Zasila ponadto siły pokojowe NATO (KFOR) blisko 250 żołnierzami i pracownikami cywilnymi.

Odnosząc się do zamierzeń powołania profesjonalnej armii w Kosowie Wronecka akcentowała, że nie powinno to być sprzeczne z rezolucją RB oraz przebiegać stopniowo zgodnie z konstytucją. Siły bezpieczeństwa, dodała, powinny służyć interesom całej społeczności, w tym kosowskim Serbom. Ambasador sugerowała zarazem, aby Prisztina ponownie rozważyła decyzję w sprawie taryf celnych.

„Polska uznaje Kosowo za w pełni zdolne do zarządzania własną przyszłością i wykorzystania swego potencjału w obrębie wspólnych europejskich wartości. Jesteśmy też gotowi przyczynić się do nieodzownego wsparcia” – konkludowała stały przedstawiciel RP przy ONZ.

PAP/RIRM

drukuj