fot. wikipedia

PZHiPZF: Decyzja o doprecyzowaniu ustawy i utrzymaniu hodowli zwierząt futerkowych jest dobra

Wypowiedź ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego ws. utrzymania hodowli zwierząt futerkowych w Polsce jest bardzo dobra dla branży – powiedział dr Tadeusz Jakubowski, wykładowca SGGW, dyrektor biura Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych.

Tadeusz Jakubowski z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych, zrzeszającego ok. 300 hodowców z całej Polski tłumaczył, że „jeżeli chodzi o hodowlę zwierząt futerkowych, to jest długa tradycja polska” i jedna z „najlepiej prosperujących branży rolnictwa”. Jego zdaniem poselski projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw, który zakładał m.in. wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych oraz uboju rytualnego zwierząt w Polsce, był „nieodpowiedzialnym z punktu widzenia społeczno-ekonomicznego”. Przypomniał również, że Polska „jest drugim producentem najwyższej jakości skór surowych zwierząt futerkowych, między innymi norek, na świecie”. Dodał, że „konkurencja jest zainteresowana, żeby w Polsce została zlikwidowana hodowla – chociażby Duńczycy, Finowie, Chińczycy, Ukraińcy czy Rosjanie”.

Zdaniem Jakubowskiego czwartkowa wypowiedź ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego o utrzymaniu hodowli zwierząt futerkowych jest „jest bardzo dobra dla branży”.

„Myślę, że daje jakąś perspektywę, przyszłość, bo każda branża, jaka by nie była – czy przemysłowa, czy w rolnictwie – musi mieć perspektywę funkcjonowania” – dodał.

Dopytywany o zapowiedź ministra Ardanowskiego o zaostrzeniu kryteriów kontroli ferm, Jakubowski odpowiedział, że hodowcy są w stanie poddać się „każdej dodatkowej kontroli”. Dodał jednak, że hodowcy już stosują się „do wszystkich kryteriów unijnych i światowych jeżeli chodzi o tak zwane minimalne warunki utrzymania zwierząt gospodarskich”.

„Przestrzegamy wszystkich reguł, przepisów, poddawani jesteśmy stałym kontrolom i to przez Inspekcję Weterynaryjną” – podkreślił. Zaznaczył również, że są to zazwyczaj „minimum dwie kontrole rocznie, a Inspekcja Weterynaryjna (…) ma obowiązek skontrolowania 10 proc. podmiotów rocznie”.

Wysokie standardy – jak wyjaśnił Jakubowski – wynikają z tego, że „hodowca nie może popełnić błędu typu zła jakość produktów żywienia, ponieważ nastąpiłoby zatrucie zwierząt i poniósłby olbrzymie straty”.

Wskazał również, że „nie uzyska się dobrych cen na rynkach światowych, jeżeli się nie ma bardzo wysokiej jakości – a bardzo wysoka jakość to jest wysoki dobrostan tych zwierząt”.

„Jeżeli nie będzie norek, to nie będzie naturalnej utylizacji 600 tys. ton ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego, które są po pozyskaniu drobiu czy ryb” – dodał.

„Oczywiście będziemy rozmawiali z politykami i administracją państwową o tym, co można jeszcze dodatkowo poprawić, żeby opinia publiczna była zadowolona, (…) poddamy się każdej propozycji, jeżeli to będzie możliwe do realizacji i nie spowoduje utraty naszej konkurencyjności” – mówił Jakubowski.

W czwartek minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski w Polskim Radiu zapowiedział, że hodowla zwierząt futerkowych w Polsce zostanie utrzymana, ale zaostrzone zostaną kryteria kontroli ferm.

„Doprecyzuję, ja nie wycofuję ustawy z Sejmu, bo ustawa zawiera szereg elementów bardzo pozytywnych” – mówił.

„Utrzymujemy w Polsce hodowlę zwierząt futerkowych, ale bardzo ostro zaostrzę kryteria kontroli ferm” – powiedział.

Minister rolnictwa zapowiedział równocześnie, że zostanie to poddane certyfikacji, jeśli będzie trzeba międzynarodowej, która sprawi, że zwierzęta będą utrzymywane w warunkach adekwatnych do ich wymagań.

Minister pytany o zapisy ustawy dotyczące tzw. uboju rytualnego zaznaczył, że jest to problem moralny i etyczny. Jak mówił, sam jest katolikiem i dla niego opinia Episkopatu jest ważna, ale – dodał – ubój rytualny jest dopuszczalny na świecie.

PAP/RIRM/TV Trwam News

drukuj