VII Światowe Spotkanie Rodzin w Mediolanie

Pytanie o wiarygodność państwa

Ktoś, kto uczciwie szuka prawdy, prędzej czy później dostrzeże to szaleństwo, jakie opanowało dziś ludzkość, która poprzez łamanie praw natury, mordowanie życia poczętego szykuje sobie dramatyczny koniec.

W czasie jednego ze spotkań pewna osoba – choć nie jest bardzo religijna – powiedziała mi ważne zdanie o swoim postrzeganiu Kościoła katolickiego: „Jest on dla mnie wiarygodny, bo wbrew temu, co się dzieje w świecie, zdecydowanie broni opartej na małżeństwie kobiety i mężczyzny rodziny oraz uczy jednoznacznie szacunku dla życia ludzkiego”. Ktoś, kto uczciwie szuka prawdy, prędzej czy później dostrzeże to szaleństwo, jakie opanowało dziś ludzkość, która poprzez łamanie praw natury, mordowanie życia poczętego szykuje sobie dramatyczny koniec.
Kościół nie zrezygnuje z walki o rodzinę i życie, nawet kosztem męczeństwa. Błogosławiony Jan Paweł II wytyczył kierunek, który jego następca konsekwentnie realizuje: „Człowiek jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła”. A dla tego człowieka życie rodzinne jest pierwszą i niezbędną szkołą cnót społecznych, takich jak poszanowanie osób, bezinteresowność, zaufanie, odpowiedzialność, solidarność, współpraca, jak przypomniał wczoraj w Mediolanie Benedykt XVI. Autentyczna troska o rodzinę to zatem rzeczywistość, która powinna łączyć starania duszpasterzy i organów państwa. Jak zatem wygląda pod tym względem wiarygodność dzisiejszych państw, które mienią się cywilizowanymi? Patrząc na uchwalane ustawodawstwo związane z rodziną i życiem, rządzącym nie jest tu po drodze z Kościołem. I to jest dramat naszych czasów! Ale powiedzmy sobie wprost: po co komu taka władza, która nie zapewnia w państwie realizacji podstawowego zadania, czyli uznania tożsamości właściwej rodzinie opartej na małżeństwie i otwartej na życie oraz prawa rodziców do swobodnego kształcenia i wychowywania dzieci. Taka władza staje się jedynie pasożytem dla narodów, niszczy je, doprowadzając do degradacji życia społecznego na wszystkich płaszczyznach. Benedykt XVI zaapelował w Mediolanie o sprawiedliwość dla rodziny. Podkreślił, że zharmonizowanie czasu pracy i wymogów rodziny, życia zawodowego i macierzyństwa, pracy i święta jest ważne dla budowania społeczeństwa o ludzkim obliczu. To też zadania dla państwa. Tego „ludzkiego oblicza społeczeństwa” nie zapewnią tzw. marsze równości oraz destruktywne i niemoralne zachowania, które one promują. Nie zapewni propaganda antykatolicka czy cynizm i kompromitujące „kabaretony”, jakich przykład mieliśmy wczoraj w Opolu. Pusta widownia w opolskim amfiteatrze i swoista ekwilibrystyka operatorów kamer, aby tego nie pokazać, jest wystarczającym komentarzem do tego niskich lotów wydarzenia, gdzie dygresje o tragedii smoleńskiej i antyklerykalne „wycieczki” miały kogoś rozbawić.
W łączności ze Światowym Spotkaniem Rodzin w Mediolanie wczoraj przez blisko 50 polskich miast przeszły marsze w obronie życia i rodziny. To daje nadzieję. Oby one trwały dalej. Jeżeli przeniosą się do naszego życia osobistego, społecznego, jeżeli dotrą także do urn wyborczych, to jest szansa na odrodzenie również naszej Ojczyzny.

drukuj