fot. PAP/EPA

Putin: Kijów odrzuca pokojowe rozwiązanie na Ukrainie

Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył w poniedziałek, że władze Ukrainy nie chcą iść drogą pokojowego uregulowania kryzysu w Donbasie, a przerwę w walkach wykorzystały dla przegrupowania swych sił. Ocenił, że na wschodzie Ukrainy walczy „natowska legia”.

„Niestety oficjalne władze kijowskie (…) nie chcą rozwiązania środkami politycznymi” – powiedział rosyjski prezydent na spotkaniu ze studentami uczelni górniczej w Petersburgu.

Putin oświadczył, że ukraińskie władze „wykorzystały przerwę w walkach dla przegrupowania sił i zaczęły na nowo”. „Zginęły już tysiące ludzi. To, oczywiście, prawdziwa tragedia” – dodał.

Oznajmił też, że na Ukrainie obok regularnej ukraińskiej armii walczą „ochotnicze nacjonalistyczne bataliony”, które nazwał „legią natowską”.

„Często powtarzamy: ukraińska armia, ukraińska armia. A faktycznie kto tam walczy” – pytał Putin. „Są tam oficjalne oddziały sił zbrojnych, ale na znaczną skalę są tam tak zwane ochotnicze nacjonalistyczne bataliony. To nawet nie jest armia, to legia cudzoziemska. W tym przypadku to cudzoziemska natowska legia” – kontynuował, dodając, że jej celem nie jest obrona interesów Ukrainy.

Jak podkreślił, siły te realizują „geopolityczne cele powstrzymywania” Rosji, które „absolutnie nie pokrywają się z narodowym interesem ukraińskiego narodu”.

Deklaracja Putina padła krótko przed nadzwyczajnym poniedziałkowym spotkaniem Komisji NATO-Ukraina w Brukseli w związku z nasileniem walk na wschodniej Ukrainie.

Z kolei szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini na czwartek zwołała nadzwyczajne posiedzenie ministrów spraw zagranicznych UE.

W sobotę w ostrzale strategicznego ukraińskiego portu Mariupol nad Morzem Azowskim zginęło 30 osób, a ok. 100 zostało rannych. Według OBWE ataku dokonano z terytoriów kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów.

PAP

drukuj