fot. PAP/Darek Delmanowicz

PSP: w weekend ponad 1,1 tys. pożarów, 15 ofiar śmiertelnych

Od piątku do niedzieli miały miejsce 1152 pożary, w których zginęło 15 osób. Straż pożarna wyjeżdżała 93 razy do zdarzeń związanych z emisją tlenku węgla, w wyniku których zginęła jedna osoba.

Jak poinformował PAP rzecznik prasowy komendanta głównego PSP st. bryg. Paweł Frątczak, od piątku do niedzieli miały miejsce 1152 pożary, w których 15 osób zginęło, a 64 zostały ranne. Najtragiczniejsza była sobota, kiedy w pożarach zginęło osiem osób. W piątek zginęło pięć osób, w niedzielę dwie. Pożary miały miejsce w woj. pomorskim, kujawsko-pomorskim, podlaskim, śląskim, łódzkim i lubelskim.

Dwa najtragiczniejsze zdarzenia miały miejsce w piątek i sobotę. W piątek o godz. 22.20 w Chilmonach (woj. podlaskie) w wyniku pożaru drewnianego budynku mieszkalnego zginęły dwie osoby. W sobotę w Giżycku w pożarze, który wybuchł o godz. 4.15 w opuszczonym budynku, zmarły trzy osoby.

Najwięcej statystycznie ofiar jest w woj. łódzkim. W sobotę były aż trzy pożary w Łodzi, a w każdym zginęła jedna osoba. Natomiast w niedzielę w miejscowości Kodrań w powiecie pajęczańskim jedna osoba zmarła w wyniku pożaru mieszkania.

Jak powiedział Frątczak, na gwałtowny wzrost liczby pożarów i ofiar ma wpływ pogoda.

„Zazwyczaj, gdy gwałtownie spada temperatura, gwałtownie wzrasta liczba pożarów – i odwrotnie. Cechą charakterystyczną tych pożarów jest to, że wszystkie osoby zginęły w mieszkaniach lub we własnych domach” – dodał.

Jak podkreślił, trudno powiedzieć, co było przyczyną pożarów, natomiast najczęściej o tej porze roku jest to niewłaściwa eksploatacja lub wady urządzeń grzewczych, elektrycznych i gazowych. Straż Pożarna wskazuje, że urządzenia elektryczne i gazowe służą ludziom do dogrzewania.

„Po czym użytkownicy zapominają, że nie wolno zostawiać włączonych urządzeń elektrycznych, piecyków bez dozoru. Należy ich używać tylko, kiedy mamy nad nimi nadzór” – przypomniał st. bryg. Paweł Frątczak.

W weekend doszło też do zatruć tlenkiem węgla. Jak podkreśla PSP, zatrucia i pożary to dwie różne sprawy, których nie można łączyć.

W ciągu ostatnich trzech dni Straż Pożarna 93 razy wyjeżdżała do zdarzeń związanych z emisją tlenku węgla. Jedna osoba zginęła, a 43 wymagały hospitalizacji. Ofiara to 46-letnia kobieta, która zmarła w mieszkaniu w budynku wielorodzinnym w Rudzie Śląskiej (woj. śląskie).

Od 1 października do 3 grudnia straż pożarna wyjeżdżała 933 razy do zdarzeń związanych z emisją tlenku węgla. W tym okresie 11 osób zginęło, a 451 wymagało hospitalizacji.

„Generalnie najczęściej do zatruć dochodzi, kiedy nie pamiętamy, że obowiązkiem zarządcy lub właściciela jest dokonywanie okresowych przeglądów urządzeń, którymi ogrzewamy, i czyszczenie przewodów kominowych lub spalinowych, a także sprawdzanie instalacji wentylacyjnej. Musimy też pamiętać o wietrzeniu pomieszczeń, wymianie powietrza i cyrkulacji, bo tlen jest niezbędny do spalania różnego rodzaju materiałów i właściwego funkcjonowania urządzeń” – wyjaśnił Frątczak.

Dodał, że często przy sprawnych instalacjach zasłaniamy kratki wentylacyjne.

PAP/RIRM

drukuj