fot. flickr.com

PSP: strażacy przygotowani do działań w razie kolejnych burz

Strażacy są przygotowani do działań w razie kolejnych ewentualnych opadów deszczu; z meldunków komendantów wojewódzkich straży pożarnej wynika, że siły są wystarczające – powiedział komendant główny PSP na spotkaniu z premier Ewą Kopacz ws. nawałnic.

W środę po południu premier Ewa Kopacz spotkała się w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa z przedstawicielami służb ws. usuwania skutków nawałnic, jakie przeszły nad Polską. W spotkaniu uczestniczyła też minister infrastruktury i rozwoju Maria Wasiak oraz wojewodowie (poprzez wideokonferencję).

„Chciałabym, abyśmy mieli pełny plan tego, co robimy, gdyby ewentualnie pogoda nam się nie poprawiła (…) Wiemy, że co najmniej 300 tys. osób było bez prądu dzisiaj rano, wiemy, że te burze przyniosły również smutną wiadomość o jednej ofierze śmiertelnej i osobach poszkodowanych” – powiedziała na początku spotkania Kopacz.

„Póki co z meldunków, które otrzymałem od komendantów wojewódzkich wynika, że siły są wystarczające i dajemy sobie radę. Zobaczymy, jaki będzie rozwój sytuacji” – powiedział komendant główny Państwowej Straży Pożarnej Wiesław Leśniakiewicz.

Jak zaznaczył, aktualnie straż pożarna bierze udział w 240 akcjach na terenie całego kraju.

„To jest usuwanie skutków nawałnic, które rozpoczęły się we wczesnych godzinach porannych” – poinformował.

Dodał, że w tym okresie straż interweniowała prawie 2,9 tys. razy w związku m.in. z uszkodzonymi budynkami lub dachami na budynkach, a także wiatrołomami, czyli drzewami powalonymi silnym wiatrem – takich interwencji było prawie 2,2 tys. Strażacy usuwali przeszkody m.in. ze szlaków komunikacyjnych: kolejowych, drogowych.

Powiedział, że straż odnotowała dotąd 125 uszkodzonych budynków i dachów na budynkach. „Najwięcej tych interwencji było na terenie województwa śląskiego i małopolskiego” – dodał. Zniszczenia dotyczą także części województwa wielkopolskiego.

W akcje zaangażowanych było 2,3 tys. pojazdów pożarniczych; są jeszcze oczekiwania na wsparcie straży – dodał Leśniakiewicz. Zapewnił, że siły lokalne są wystarczające. „Nie uruchamialiśmy odwodów operacyjnych poza wojewódzkimi, które doraźnie wspierały niektóre powiaty” – powiedział.

Podkreślił, że kluczowe będzie to, co się wydarzy w najbliższym czasie.

 „Zabezpieczamy budynki mieszkalne przed skutkami kolejnych ewentualnie deszczów. Tutaj też dajemy sobie radę, wojewodowie uruchomili swoje magazyny do zabezpieczenia tych budynków” – powiedział Leśniakiewicz.

Zaznaczył, że strażacy są przygotowani do działań i mają wystarczającą ilość sprzętu.

Leśniakiewicz poinformował, że w podczas dotychczasowych interwencji jeden strażak został ranny – złamał nogę, a jeden pojazd został uszkodzony.

Minister infrastruktury i rozwoju przedstawiła informację o sytuacji na drogach i na kolei. Jak mówiła, jest ona obecnie dużo lepsza niż rano, kiedy doszło do bardzo wielu utrudnień. Według Wasiak siedem z nich było związanych z powalonymi drzewami.

Jak mówiła, dużo utrudnień dotyczyło kolei i tam straty były większe, w szczególności na Śląsku, w Małopolsce, w Wielkopolsce i na Podkarpaciu.

„Było 157 awarii, z których 41 skutkowało przerwą w ruchu. (…) Stopniowo w ciągu dnia były one usuwane, niestety zaszła potrzeba odwołania dużej liczby pociągów” – tłumaczyła minister.

Poinformowała, że odwołanych zostało ok. 160 pociągów, a 109 było opóźnionych.

Wasiak oceniła, że obecnie sytuacja się poprawia, „natomiast ciągle jest jeszcze 27 takich punktów, gdzie następuje niedrożność linii kolejowej”. Poinformowała też, że w Polskich Liniach Kolejowych działa centrum kryzysowe.

Wojewoda małopolski Jerzy Miller – informując o sytuacji w woj. małopolskim – powiedział, że doszło w sumie do blisko 1200 interwencji straży pożarnej. „Jedna osoba jest ranna, ale zupełnie nieznacznie” – dodał.

PAP/RIRM

drukuj