fot. TVP/wpolityce.pl

Przesłuchano producenta niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”

Krakowski sąd okręgowy przesłuchał producenta niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Rozprawa odbyła się w trybie wideokonferencji z sądu w Poczdamie. Proces przeciwko niemieckiej telewizji ZDF wytoczył żołnierz Armii Krajowej Zbigniew Radłowski oraz Związek Kombatantów Żołnierzy AK.

W serialu, który wyemitowała niemiecka stacja, znalazły się sceny, które mają dowodzić, iż Armia Krajowa była współwinna za zbrodnie na osobach narodowości żydowskiej. Niemcy natomiast są przedstawiani jako ofiary II wojny światowej.

Przesłuchiwany we wtorek  producent był pytany m.in. o to, dlaczego aktorzy, którzy w serialu przedstawiani są jako antysemici, maja na ramieniu biało-czerwoną opaskę z literami AK.

Monika Brzozowska–Pasieka, adwokat reprezentujący żołnierzy Armii Krajowej, wskazała, że strona wymijająco odpowiadała na zadawane jej pytania.

– Było mi bardzo trudno zadawać pytania, ponieważ miałam wrażenie, że odpowiedzi, które padły, nie były odpowiedziami na moje pytania. W związku z tym niczego się nie dowiedzieliśmy w zakresie tego, kto tak naprawdę zdecydował o tym, aby tak, a nie inaczej zostali przedstawieni żołnierze Armii Krajowej, w szczególności w zakresie ich ubioru czy oznaczenia. Uzyskaliśmy to, co od stronny uzyskać mogliśmy. Wydaje mi się, że to, co chciała powiedzieć, to faktycznie powiedziała. W mojej ocenie nic więcej nie uzyskalibyśmy od strony – wskazała Monika Brzozowska–Pasieka.

Na rozprawie nie pojawiło się trzech z czterech wezwanych  świadków: reżyser, kostiumolog i konsultant historyczny.

Kolejna rozprawa odbędzie się w najbliższy piątek. Wówczas zeznania złoży przedstawiciel Światowego Związku Żołnierzy AK.

 

RIRM

drukuj