fot. Ewa Sądej/Nasz Dziennik

Prześladowania chrześcijan w Indiach za przyzwoleniem władz

W Indiach – największym demokratycznym państwie – cały czas dochodzi do prześladowań chrześcijan. Dzieje się to za przyzwoleniem władz. Kraj ten zmaga się także z ubóstwem. „Ale kiedy przyjmujemy Najświętszy Sakrament, to Pan przemienia nas w mobilne tabernakulum i stajemy się silni” – mówi ks. dr Jose Maniparambil, biblista z Indii.

Pod koniec sierpnia minęło 10 lat od zamieszek w stanie Orissa. Powodem zajść było zabójstwo hinduskiego mnicha. I choć grupa ekstremistycznych maoistów przyznała się do zabójstwa, to i tak hinduscy nacjonaliści oskarżyli o ten czyn chrześcijan. Za przyzwoleniem władz doszło do zamieszek. Zginęło około 120 osób, zniszczono 5600 domów oraz 400 kościołów i instytucji kościelnych. Ponad 55 tys. chrześcijan musiało uciekać – przypomina ks. dr Jose Maniparambil.

– Po tym co się stało w stanie Orisa ci ludzie do dzisiejszego dnia nie mogą wrócić do swoich domów, nadal są w obozach uchodźców. Oni musieli stawić czoła przez wiele lat prześladowaniom. Dlatego nie jest łatwo do nich docierać, ponieważ to rząd sponsoruje prześladowania. Możemy się za nich modlić – zaznacza biblista.

W raporcie indyjskiej organizacji ewangelickiej czytamy, że 2017 rok był najbardziej dramatycznym dla chrześcijan w Indiach od 10 lat. I chodzi tu zarówno o ataki fizyczne, jak i nasilające się ataki werbalne.

– W obecnych Indiach bardziej niż fizyczne prześladowania doświadczamy czegoś, co mogę nazwać takim psychicznym dławieniem. Np. niedawno rząd wymusił, żeby we wszystkich szkołach była praktykowana joga, bez względu na to, czy tego chcemy, czy nie. Jeśli szkoły tego nie wprowadzały, to cofano im pozwolenie na prowadzenie szkół, więc jest to swego rodzaju presja wywierana na nas. Ale wszystkie szkoły się zjednoczyły i stawiły opór temu i dlatego rząd musiał wycofać ten przymusowy przepis – zwraca uwagę ks. dr Jose Maniparambil.

Mimo tak dramatycznej sytuacji, chrześcijanie w Indiach cały czas pokładają nadzieję w Bogu.

– W Indiach kościoły są przez cały dzień otwarte i koło nich znajdują się szkoły. Przeważnie jest tak, że dzieci przed pójściem do szkoły nawiedzają Najświętszy Sakrament. My nie boimy się tego, że Najświętszy Sakrament zostanie zbezczeszczony, ponieważ wiemy, że kiedy przyjmujemy Najświętszy Sakrament, to Pan przemienia nas w mobilne tabernakulum – dodaje.

Ks. dr Jose Maniparambil zwraca uwagę, że dziś dla Indii ogromnym wyzwaniem są nie tylko prześladowania.

– Jest jednocześnie mnóstwo ludzi cierpiących głód i umierających z głodu – zaznacza ks. dr Jose Maniparambil.

Chrześcijanom cierpiącym z głodu i prześladowania pomaga Kościół w Polsce, m.in. Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj