fot. Nasz Dziennik

Do przedszkola i szkoły tylko z ważnym szczepieniem?

Przed przyjęciem do przedszkola lub szkoły rodzice powinni okazać zaświadczenie o wykonaniu szczepienia u dziecka – tak uważa Naczelna Rada Lekarska i zwraca się z tym pomysłem do Ministra Zdrowia. Pojawiły się już głosy sprzeciwu w tej sprawie.

Zanim dziecko zostałoby przyjęte do żłobka, przedszkola lub szkoły, jego rodzice musieliby okazać zaświadczenie, że dziecko było szczepione – to pomysł Naczelnej Rady Lekarskiej. Takie rozwiązanie budzi jednak pewne wątpliwości. Może ono m.in. ograniczać podstawowe prawo do edukacji zwróciła uwagę Justyna Socha z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”.

– Uzależnianie od tego uczestnictwa dziecka w edukacji, uważam za głęboką ingerencję w autonomię rodziny, uważam, że związek branżowy, którym jest Naczelna Rada Lekarska, nie ma prawa apelować o ograniczanie praw konstytucyjnych – mówiła Justyna Socha.

Samorząd lekarski zwraca jednak uwagę, że prawo póki, co naruszają rodzice, którzy nie szczepią swoich dzieci. Jak podkreśla, narażone na choroby jest nie tylko niezaszczepione dziecko, ale także każde inne, które ma z nim kontakt.

„Niezgodna z obowiązującym prawem decyzja rodziców o niepoddaniu dziecka obowiązującym szczepieniom stwarza zagrożenie dla zdrowia nie tylko tego dziecka, ale również dla innych dzieci mających z nim kontakt, w szczególności w żłobkach, przedszkolach czy szkołach” – zakomunikowała w swoim oświadczeniu Naczelna Rada Lekarska.

Gdyby pomysł Naczelnej Rady Lekarskiej wszedł w życie pada pytanie; co z niezaszczepionymi dziećmi, które obejmowałby już obowiązek szkolny? Albo z tymi młodszymi, których rodzice muszą wyjść do pracy i zostawić dziecko w żłobku lub przedszkolu. Przeciwnicy przymusowych szczepień nie godzą się więc na takie rozwiązania i zapowiadają protesty. Jak podkreślają: rodzice tak jak w 16 krajach Unii Europejskiej powinni mieć wybór.

– Skoro jest ryzyko związane z podaniem szczepionki, skoro obserwujemy te powikłania u swoich dzieci, powikłania opisane przez producentów w ulotkach szczepionek, to musi być wybór – podkreślała Justyna Socha, z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”.

Natomiast przed ryzykiem związanym z unikaniem szczepień przestrzegają Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Państwowy Zakład Higieny, oraz Polska Akademia Nauk, według których unikanie szczepień może skutkować powrotem wielu groźnych chorób.

TV Trwam News/RIRM

drukuj