Przedstawiono najnowszy raport dot. wolności słowa w PE

W Brukseli przedstawiono najnowszy raport dot. wolności słowa w Parlamencie Europejskim. Sporządził go Instytut im. Romana Rybarskiego.

 Raport zaprezentował dr Marcin Chmielewski z instytutu. Ekspert wskazał, że kwestia problemów związanych z łamaniem wolności słowa w Parlamencie Europejskim na razie nie jest paląca. Jednak istnieją mechanizmy, które – jeśli będą używane – w przyszłości mogą doprowadzić do tego, że dyskusja w PE będzie jednostronna.

Z kolei europoseł Dobromir Sośnierz podał przykład spoza obecnej kadencji Parlamentu, gdzie ukarano polityka za wypowiedziane słowa. Chodzi m.in. o brytyjskiego polityka Nigela Farage’a. Europoseł przypomniał też sytuację, gdzie polityk nie został ukarany za swoją wypowiedź, mimo iż była ona skandaliczna.

Wiemy już o Luke Ming Flanaganie z tej kadencji, ale możemy też przywołać Daniela Cohn-Bendita, Zielonego komunistę, który wyzwał Szwajcarów od idiotów, bo nie chcą należeć do Unii Europejskiej. Nic go za to nie spotkało. Możemy podać przykład Martina Schulza, który bodaj w poprzedniej kadencji nazwał tych, którzy wspierali irlandzkie „Nie” w referendum nad traktatem lizbońskim jako tych, którzy „otwarli drzwi do faszyzmu”. Porównał ich do działań Hitlera w Reichstagu itd. Za takie rzeczy w drugą stronę na pewno posypałyby się kary. Przynajmniej tak obstawiam. Wydaje się więc, że taka jednostronność jest wyraźna. Trudno ją może uchwycić w naukowych wyliczeniach, ponieważ tych próbek jest stosunkowo niewiele, ale udaje się zauważyć taką tendencję – powiedział Dobromir Sośnierz.

Prezentacja raportu odbyła się wczoraj. Każdy z uczestników otrzymał jego wersje papierową.

 RIRM

drukuj