fot. sxc.hu

Protesty rolników – „NIE” dla tzw. słupów!

Dziś rolnicy z województw zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego będą protestować przeciwko wyprzedaży polskiej ziemi, tzw. słupom.

„Solidarność” rolnicza i robotnicza sprzeciwia się również zerwaniu przez rząd dialogu społecznego. To już kolejny raz, kiedy rolnicy wyjdą na ulice. Protest w Szczecinie rozpocznie się przed Urzędem Wojewódzkim o godz. 14.00.

Mieszkańcy Pomorza Zachodniego mówią, że do tej pory wiele postulatów, które zostały złożone 5 grudnia 2012 roku, nie zostało spełnionych.

– W dalszym ciągu ziemia idzie w ręce kapitału. Nowelizacja ustawy, którą proponują posłowie PSL-u w dalszym ciągu zmierza ku sprzedaży ziemi spółkom Skarbu Państwa, spółkom zagranicznym. Pan prezes Świętochowski nakreślił bank finansowy za sprzedaż ziemi 4 mld zł. Niby są obiecanki, że będzie wypłata budżetu do drugiego filaru, ale to są tylko zapowiedzi, bo pytam się: skąd pieniądze? Może te, które chcą uzyskać ze sprzedaży ziem, ale komu to sprzedadzą? Przecież mówiliśmy o dzierżawie! Nie ma dzierżawy. Jesteśmy zresztą po posiedzeniu sejmowej komisji i posłowie mówią: problem jest ogromny. Oni nas popierają, ale mówią: koalicja zrobi, co zechce! – mówi Edward Kosmal, przewodniczący NSZZ RI „Solidarność” w Zachodniopomorskiem.

Solidarność niejednokrotnie interweniowała w sprawie polepszenia sytuacji w rolnictwie. Ostatnio odwiedzili także wojewodę zachodniopomorskiego. Niestety – jak alarmuje Edward Kosmal – do tej pory dialogu nie ma.

– Próbowaliśmy rozmawiać. Byliśmy u wojewody, byliśmy w sekretariacie, nie zaprosił nas do gabinetu, staliśmy przed gabinetem przez kilka godzin. Był mediator, próbowano rozmawiać, ale niestety: nazwano nas terrorystami. Domagaliśmy się, żeby wojewoda zorganizował spotkanie z czteroma ministrami konstrukcyjnymi, bo to jest wspólny protest z „Solidarnością” pracowniczą. Minister zobowiązał się, że przyjedzie. (…) Uważamy jednak, że była to tylko prowokacja. Nie chcieliśmy, żeby nas po prostu wyrzucono, bo była taka możliwość, zarzuty prokuratorskie, policja… Byliśmy obstawieni policją, służbami. (…) Nie przyszliśmy się bić z nimi, przepychać, tylko chcieliśmy rozmawiać. Dialogu nie ma – oświadcza Edward Kosmal.

RIRM

drukuj