fot. PAP

Protesty rolników

W całym kraju ruszyły akcje protestacyjne rolników. Rolnicy pikietowali przed starostwami powiatowymi. Domagali się podjęcia szybkich działań rządu na rzecz poprawy coraz trudniejszej sytuacji w rolnictwie. Chodzi głównie o rynek trzody chlewnej, która ma wpływ na niemal wszystkie gałęzie produkcji.

Największą manifestację w Wielkopolsce zorganizowano w okolicach Leszna. Tu rolnicy zablokowali drogę krajową nr 5 z Poznania do Wrocławia. Protestowali przeciwko budowie kopalni węgla brunatnego.

– Nie wyobrażają sobie ludzie, żeby tutaj powstała kopalnia. Jesteśmy terenem typowo rolniczym. Znajdują się u nas cukrownie, mleczarnie, różne firmy, które są bezpośrednio związane z rolnictwem – powiedziała Joanna Szymańska, mieszkanka Rzyczkowa.

Od kilku lat mówi się, że kopalnia węgla brunatnego miałaby powstać w okolicach Miejskiej Górki i  Krobii. Gospodarze tych terenów nie zgadzają się na odkrywkę. Tłumaczą, że Wielkopolska od pokoleń to teren rolniczy.

– Prowadzę gospodarstwo, które zostało mi przekazane przez rodziców. Z dziada, pradziada pochodzi ono praktycznie. Skorzystałam z programów unijnych. Na dobrą sprawę wszystkie te starania poszłyby na marne – powiedziała Joanna Szymańska, mieszkanka Rzyczkowa.

Przedstawiciele spółki PAK Górnictwo tłumaczą, że wykonywane przez nich odwierty są zgodne z prawem, a wniosek protestujących został przez Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalony.

– Te 22 wsie, które mają zniknąć z mapy Polski są ułożone na pięknym terenie. To jest oczko całej Wielkopolski. Przecież to jest ziemia I, II klasy. Tu rośnie wszystko, bez nawozu, bez niczego – powiedział Julian Kruczek mieszkaniec Rydzyny.

– No cóż, chcą tu zrobić kopalnię. A kopalnia niestety zrujnuje rolnictwo – powiedziała Hanna Gimzińska, mieszkanka Kłody.

Protest przeciwko budowy kopalni węgla brunatnego to jedno, ale rolnicy narzekali też na bardzo trudną sytuację na rynku trzody chlewnej. Produkcja jest nieopłacalna, bo ceny są poniżej kosztu produkcji.

– Staramy się o to, aby był skup interwencyjny, ograniczenie w jakiś sposób napływu taniej, bardzo taniej wieprzowiny z zachodu – powiedział Mirosław Jackowiak, rolnik ze Środy Wlkp.

Rolnicy czują się osamotnieni. Nie są zadowoleni z działań rządu. Zwłaszcza, że niektóre państwa Unii próbują wznowić eksport do Rosji. To łamanie zasad solidaryzmu – twierdzą manifestujący. Rolnicy zapowiadają, że jeśli dzisiejsze protesty nie pomogą, przyjadą do Warszawy.

TV Trwam News

 

drukuj