fot. PAP

Rodzice nie chcą opuścić Sejmu

Protestujący w Sejmie rodzice niepełnosprawnych dzieci nie chcą opuścić budynku. Nie przyjmują do wiadomości, że dojście do płacy minimalnej dla opiekunów dzieci niepełnosprawnych będzie możliwe dopiero w 2015 lub 2016 r. Z protestującymi spotkał się premier Donald Tusk.

Taką datę podał w piątek minister pracy i polityki społecznej, Władysław Kosiniak-Kamysz. Protestujący rodzice domagają się zrealizowania postulatu o płacy minimalnej natychmiast.

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz i minister pracy na konferencji prasowej po zakończeniu Konwentu Seniorów zadeklarowali dwie rzeczy. Po pierwsze, na wtorkowym posiedzeniu rząd ma się zająć projektem ustawy przywracającej świadczenia pielęgnacyjne dla ok. 140 tys. osób, które straciły je w lipcu ub. roku – jest to realizacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli rząd przyjmie ten projekt, to Sejm zajmie się nim na następnym posiedzeniu.

Po drugie, w ciągu najbliższych „kilku, kilkunastu dni” gotowy ma być projekt o gwarancji dochodzenia do minimalnego wynagrodzenia dla opiekunów dzieci niepełnosprawnych. Świadczenie miałoby osiągnąć pułap płacy minimalnej najwcześniej w 2015, 2016 r. Projekt w tej sprawie był już gotowy, ale w lutym został zakwestionowany m.in. przez protestującą dziś w Sejmie grupę, gdyż przewidywał różnicowanie świadczenia ze względu na stopień zaangażowania w opiekę nad dzieckiem.

Kosiniak-Kamysz przypomniał, że obecnie świadczenie pielęgnacyjne dla rodziców dzieci niepełnosprawnych wynosi 620 zł plus 200 zł specjalnego dodatku, czyli 820 zł na rękę (1050 zł brutto). Zasiłek pielęgnacyjny na dziecko wynosi 153 zł, a renta socjalna dla dorosłej osoby niepełnosprawnej – 611 zł.

Strona rządowa twierdzi, że spotkanie odbyło się bez udziału protestujących, ponieważ nie przyjęli zaproszenia. Natomiast protestujący rodzice twierdzą, że nie zaproszono ich na żadną konferencję. Deklarują też, że zostaną w Sejmie do skutku, czyli do czasu, gdy gotowy będzie projekt mówiący o natychmiastowym wprowadzeniu płacy minimalnej dla rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy rezygnując z pracy całodobowo się nimi opiekują.

Zostajemy w Sejmie do skutku. Nie wyjdziemy stąd, dopóki nie będzie decyzji o płacy minimalnej dla opiekunów dzieci niepełnosprawnych i dopóki nie przyjdzie do nas pan premier Tusk. My czekamy na niego i mam nadzieję, że dzisiaj po konferencji z ministrem zdrowia przyjedzie tutaj – zajmie mu to 5, maksymalnie 10 minut. I porozmawia z nami i zrobi wszystko, żeby ta ustawa jak najszybciej weszła w życie – zadeklarowała jedna z protestujących matek, Maja Szulc.

W piątek „pełne poparcie” dla protestujących wyraziło OPZZ. Także politycy SLD zaapelowali w piątek do premiera Tuska, by spotkał się z rodzicami dzieci niepełnosprawnych, którzy protestują w Sejmie. Sojusz chce też, by rząd złożył „terminowe obietnice” rozwiązania problemów opiekunów osób niepełnosprawnych.

Szef klubu PiS zwrócił się z prośbą o „jasną deklarację” klubów sejmowych ws. poparcia dla projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych. Został on złożony przez PiS do laski marszałkowskiej w lipcu 2013 r. Zakłada uchylenie przepisów wprowadzających kwotę kryterium dochodowego, od którego można ubiegać się o przyznanie specjalnego zasiłku opiekuńczego. Projekt wprowadza przepis, zgodnie z którym specjalny zasiłek opiekuńczy będzie przysługiwać osobom, które zrezygnowały z zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej w związku koniecznością sprawowania z stałej opieki nad niepełnosprawnymi członkami rodziny.

Marszałek Sejmu zadeklarowała, że udzieli protestującym w Sejmie wszelkiej niezbędnej pomocy, jak koce, ciepła żywność. Rodzice dzieci niepełnosprawnych (wraz z dziećmi, w sumie ok. 20 osób) protestują w Sejmie od środy.

 


PAP/RIRM 

drukuj