fot. PAP/Tomasz Gzell

Protest środowisk kresowych ws. uchwały o ludobójstwie na Wołyniu

W czwartek środowiska kresowe protestowały przed Sejmem domagając się przyspieszenia prac nad ustawą dotyczącą ludobójstwa na Wołyniu w latach 40. Za dwa dni miną 73 lata od tamtych tragicznych wydarzeń.

Organizatorzy manifestacji chcą, aby 11 lipca był dniem pamięci ofiar rzezi wołyńskiej. Tego dnia miał miejsce punkt kulminacyjny masakry dokonanej na Polakach przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów – Ukraińską Powstańczą Armię. Tymczasem ustawa utknęła w Sejmie.

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki zapowiedział, że prace nad ustawą zostaną podjęte przez izbę na kolejnym posiedzeniu tj. 19-22 lipca.

Poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego mówi, że źle się stało, iż kolejna rocznica zbrodni wołyńskiej minie bez uregulowań prawnych. Zapowiedział dalszą interwencję i monitoring prac w tej sprawie.

– Dlaczego ta sprawa jest taka istotna? Po pierwsze, od 27 lat trwa bezprecedensowe zakłamywanie polskiej historii. Po drugie, musimy mieć instrumenty prawne do walki z promowaniem banderyzmu i ideologii banderowskiej w naszej Ojczyźnie, która niestety się szerzy. Po trzecie – aby wreszcie oddać hołd ofiarom i ukazać historyczną prawdę. Następny powód to budowanie relacji z Ukrainą na fundamencie pojednania i właśnie prawdy historycznej. Dzisiaj ma miejsce taka sytuacja, gdzie na Ukrainie rozwija się banderyzm, a polska władza – również obecna – milczy. Walczymy o to, by powiedzieć prawdę o ludobójstwie – podkreśla Robert Winnicki.

Z 10 na 11 lipca 1943r. oddziały OUN – UPA przystąpiły do skoordynowanego ataku na Kresy Wschodnie, w których żyli Polacy, mordując blisko tysiąc osób.

Rzeź Wołyńska trwała przez 2 lata, zamordowanych zostało łącznie ok. 200 tys. Polaków, Żydów i Ormian. Inne źródła mówią nawet o 600 tys. pomordowanych na Kresach Wschodnich.

RIRM

drukuj