fot. PAP/EPA

Protest przeciwników umowy handlowej z USA

Dzisiaj w Warszawie oprócz związkowców protestowali również przeciwnicy negocjowanej między Unią Europejską, a USA umową o transatlantyckim partnerstwie handlowo-inwestycyjnym (TTIP).

Przed przedstawicielstwem Komisji Europejskie w Warszawie protestowało ok. 300 demonstrantów. Protestujący ustawili w tamtym miejscu wielkiego drewnianego konia trojańskiego, symbolizującego – jak mówili organizatorzy – stojące za porozumieniem międzynarodowe korporacje.

Część uczestników akcji przebrała się za „krwiożercze roboty korporacyjne”, pojawiła się również kukła „korporacyjnej ośmiornicy”.

Prof. Leokadia Oręziak, kierownik katedry Finansów Międzynarodowych SGH powiedziała, że jest przeciwna tej umowie; wyraziła nadzieję, „że nigdy nie wejdzie ona w życie”.

– To tak naprawdę jest umowa, która służy niewielkiej liczbie ludzi, niewielkiej liczbie instytucji, korporacji. Natomiast dla wszystkich innych oznacza po prostu zagrożenia, koszty i problemy, bo ona zasadniczo ma polegać nie tylko na zniesieniu, czy wyeliminowaniu ceł w obrocie między UE a Stanami Zjednoczonymi. Te cła są już nie duże, więc w istocie nie są jakimś wielkim problemem, ale tak naprawdę chodzi o wyeliminowanie innych ograniczeń, które powodują, że oto wielkie korporację maja jakieś utrudnienia w handlu przez Atlantyk. To, co dla nich jest utrudnieniem to dla nas jest prawem. To są prawa konsumenta, prawa dotyczące ochrony środowiska, prawa pracownicze – zaznaczyła prof. Leokadia Oręziak.

Demonstracja wpisała się w serię protestów w całej Europie. Mniejsze akcje odbyły się też w innych miastach Polski.

RIRM

drukuj