(fot. PAP)

Protest opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych

Protest odbędzie się przed Sejmem.  Rozpocznie się o godz. 11:00  pod kancelarią premiera, następnie o godz. 13:00  manifestujący przejdą pod Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

Zwieńczeniem protestu będzie spotkanie w Sejmie z posłem Arkadiuszem Mularczykiem z SP oraz konferencja prasowa.

Przypomnijmy, od 1 lipca rząd PO PSL odebrał opiekunom świadczenia pielęgnacyjne. Dotyczy to nawet 150 tys. osób. Do tej pory opiekun, który nie mógł podejmować pracy zarobkowej dostawał od państwa 520 zł miesięcznie a dodatkowo  miał opłacane składki emerytalno-zdrowotne. Teraz wielu z nich znajduje się w bardzo trudnej sytuacji – mówi Marzena Kaczmarek, jedna z wykluczonych opiekunów.

– Zostaliśmy pozbawieni jakichkolwiek środków do życia. Żaden z opiekunów nie może iść do lekarza, bo nie są odprowadzane składki zdrowotne. Zostaliśmy wykluczeni ze społeczeństwa przez nasz rząd – powiedziała Marzena Kaczmarek.

Wielu opiekunów jest zmuszonych  pozostawić podopiecznych i szukać pracy. Z kolei resort pracy twierdzi, że wraz z nowelizacją wprowadzono również specjalny zasiłek opiekuńczy, o który można się strać. Opiekunowie podkreślają jednak, że pomoc ta została obwarowana wieloma warunkami które trudno jest spełnić.

– Musimy spełniać warunek w formie przedstawionego świadectwa o przerwaniu pracy na rzecz opieki nad osoba niepełnosprawną. To jest warunek nie do przejścia, bo między nami są ludzie, którzy po kilkanaście lat opiekują się swoimi najbliższymi. Drugim warunkiem jest próg dochodowy w kwocie 623 zł, którego nie można przekroczyć. Ten próg dochodowy jest razem z osobą niepełnosprawną, czyli w tej chwili osoba niepełnosprawna ma obowiązek utrzymywania swojego opiekuna – wyjaśniła Marzena Kaczmarek.

Marzena Kaczmarek podkreśla, że opiekunowie nie poprzestaną na dzisiejszym proteście.

RIRM

drukuj