fot. PAP/Paweł Supernak

Protest nauczycieli przed kancelarią Ewy Kopacz

Z okazji Dnia Edukacji Narodowej Minister Joanna Kluzik – Rostkowska złożyła społeczności szkolnej życzenia. Tymczasem nauczyciele mają bardzo mało powodów do świętowania. Dziś kilka tysięcy nauczycieli przybyło na ogólnopolską manifestację przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

Protestujący domagają się zahamowania prywatyzacji szkół i zwiększenie nakładów na oświatę. Chcą także podwyżek wynagrodzeń.

Liczymy, że premier w końcu spotka się z protestującymi nauczycielami i ustosunkuje się do postulatów – mówi Teresa Misiuk, wiceprzewodnicząca oświatowej „Solidarności”.

– Tylko Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania na przełomie lat 2014-2015 dwukrotnie manifestowała w takiej bardzo licznej grupie w Warszawie oraz przed Ministerstwem Edukacji Narodowej, a następnie przed kancelarią pani premier. To naprawdę jest bardzo oburzające, że do tej pory pani premier nawet nie była uprzejma odpowiedzieć na złożoną wówczas petycję. Refleksja jest gorzka. Tak wygląda to hasło, które czytaliśmy na plakatach: Słucham. Rozumiem. Pomagam. Pani premier ani nie słucha, ani nie rozumie, ani nie pomaga środowisku oświatowemu i polskiej oświacie – podkreśla Teresa Misiuk.

Plan budżetu na rok 2016 rządu PO-PSL nie przewiduje – czwarty rok z rzędu – podwyżek dla nauczycieli. Prawo i Sprawiedliwość – jeśli wygra wybory – chce to zmienić  –  mówi poseł Lech Sprawka, były wiceszef Ministerstwa Edukacji Narodowej.

– Powoduje to, że relacja tych wynagrodzeń w stosunku do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej będzie znacznie gorsza niż w roku 2007. To oznacza, że stan nauczycielski ponownie został całkowicie zdepresjonowany i jeżeli nie nastąpi podwyżka w 2016 r. musimy się liczyć z – podkreślam – uzasadnionym protestem tej grupy zawodowej – zaznacza Lech Sprawka.

Dzisiejszą manifestację w Warszawie organizują wspólnie Związek Nauczycielstwa Polskiego i Oświatowa „Solidarność”.

 

RIRM 

drukuj