fot. twitter.com/Polskie_hodowle

Protest hodowców zwierząt futerkowych pod Sejmem

Polscy hodowcy zwierząt futerkowych, przedstawiciele przemysłu drobiarskiego oraz mięsnego protestują dziś przed Sejmem. Nie zgadzają się na plany wprowadzenia nowelizacji ustawy o ochronie praw zwierząt. Mówią, że niszczy ona polskich rolników.

Manifestacja rozpoczęła się o godz. 11.00. Do Warszawy przyjechało ok. 4 tysięcy osób z różnych części Polski. Protestujący liczą na spotkanie z parlamentarzystami i wysłuchanie ich racji.

Szczepan Wójcik, hodowca, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, mówi, że hodowcy norek są gotowi nie tylko na rozmowy, ale i kompromis.

– Domagamy się wycofania tej ustawy albo skonstruowania jej w taki sposób, żeby nie uderzała w polskich rolników. Żądamy, żeby ustawa nie była szkodliwa dla polskiej gospodarki, polskiej wsi i polskiego rolnika. Zarzuca się często hodowcom zwierząt futerkowych, że niewłaściwie traktują zwierzęta. To jest kłamstwo i pomówienie. Często jest poruszania kwestia np. uciążliwości tego typu lokalizacji. Mamy na to rozwiązanie. Chcemy, żeby fermy były zlokalizowane w odpowiedniej odległości od zabudowań. Chcemy kompromisu. Mamy ten kompromis, tylko nikt nie chce z nami rozmawiać. I to jest najgorsze. Niszczy się polskich rolników, nie pytając tak naprawdę o zdanie – podkreśla Szczepan Wójcik.

Petycja z postulatami w tej sprawie ma trafić do marszałka Sejmu.

Nowela o ochronie praw zwierząt, która wprowadza zakaz hodowli zwierząt na futra, uderzy w branżę futrzarską i odbije się na innych rynkach rolnych w Polsce.

Krajowa Rada Drobiarstwa szacuje, że każdego roku ok. 700 tys. ton pozostałości produkcji drobiowej trafia na fermy zwierząt futerkowych.

W przypadku wprowadzenia zakazu ich hodowli, branża będzie zmuszona do utylizacji tych odpadów, co znacząco wpłynie na rentowność produkcji.

RIRM

drukuj