fot. flickr.com

Prokuratura zbada sprawę kolejnej odsłony afery taśmowej

Prokuratura zapozna się z nagraniem rozmowy byłego rzecznika rządu Pawła Grasia z biznesmenem Janem Kulczykiem. Przedsiębiorca miał zaoferować politykowi interwencję u niemieckiego właściciela gazety „Fakt” w sprawie ataków tabloidu w koalicję rządową PO-PSL.

Sześć tygodni po interwencji Kulczyka pracę stracił redaktor naczelny „Faktu”. Premier Beata Szydło zwróciła się już do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o zbadanie tej sprawy.

Szefowa rządu podkreśliła, że te doniesienia trzeba sprawdzić. Jednocześnie Premier przypomniała, że przy kawiarnianych stolikach, na stacjach benzynowych, czy przy śmietnikach koalicja PO – PSL załatwiała różne sprawy, które potem próbowano zamieść pod dywan.

To jest w tej chwili moment na to, żeby potwierdzić, czy te informacje są prawdziwe. Gdyby tak było, to trzeba się zastanawiać, czy dzisiaj obrońcy demokracji, którzy tak bardzo głośno krzyczą, że w Polsce nie ma demokracji, czy że są łamane zasady demokratycznego państwa. Ci ludzie, którzy wtedy załatwiali w taki sposób różne interesy mają moralne prawo do tego, żeby w ten sposób dzisiaj głośno mówić na temat tego, jak się ma w Polsce demokracja? – pytała premier Beata Szydło.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro zaznaczył, że rozważa osobne śledztwo w sprawie zastraszania redakcji, które decydowały się na krytyczne materiały wobec poprzedniego rządu.

RIRM

drukuj